Świat po Aleppo

W połowie lat 90. XX w. tragedie Bośni i Rwandy ujawniły niemoc ONZ. Ostatnie miesiące pokazały, że trwa znacznie groźniejszy kryzys.
Czyta się kilka minut

Po raz pierwszy od dekad zagrożone są podstawy międzynarodowego prawa humanitarnego – a może nawet cała koncepcja praw człowieka w kształcie, w jakim znamy ją od niemal 70 lat. W 2017 r. ten kryzys tylko się pogłębi.

Urbicyd – „zabójstwo miasta”. O tym terminie, ukutym podczas oblężenia Sarajewa, przypomnieliśmy sobie obserwując bitwę o wschodnie Aleppo. Niesłusznie dopiero teraz. Od początku wojny w Syrii dysponowaliśmy dowodami na popełniane tam – przez wszystkie strony – zbrodnie na cywilach. Samo Aleppo podzieliło los Homs, zniszczonego przez armię rządową w 2013 r.

Większość analiz nt. przyszłości Syrii koncentruje się na ostatnim, strategicznym zwycięstwie Asada. Jednak niezależnie od tego, czy (w połączeniu ze słabnącym militarnie IS) wpłynie ono na szybsze zakończenie tej wojny, pełnię grozy „świata po Aleppo” uświadamia dopiero przyłożenie do Syrii sytuacji na Zachodzie.

Zaskoczona skalą kryzysu uchodźczego i sparaliżowana Unia Europejska od dwóch lat podważa zasady zapisane w konwencji genewskej z 1951 r. Jeśli nie w praktyce, to na poziomie znaczeń. Słowo „uchodźca” coraz rzadziej przywodzi na myśl cierpienie, coraz częściej – zagrożenie. Politycy i publicyści, również polscy, którzy się do tego przyczynili, będą dzielić się odpowiedzialnością za przyszłe zaniechania ochrony cywilnych ofiar wojen. Na razie dołączyli – i nic nie wskazuje na to, aby w 2017 r. ich postawa się zmieniła – do tych, którzy wartości wyłącznie deklarują. Dotąd o cynizmie Zachodu wspominano najczęściej, gdy chodziło o ropę. Dziś jednak, z Donaldem Trumpem szukającym porozumienia z Rosją, która w Syrii dyktuje warunki wojny i pokoju – oraz coraz większą znieczulicą zachodnich rządów – kryzys wartości, o którym na Zachodzie mówimy od lat, racjonalizuje się w najgorszej z możliwych form: cichej akceptacji faktu, że w przyszłości może nas czekać jeszcze niejedno Aleppo. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 01-02/2017