Starcie o sprawy wagi ciężkiej

Otwarte Fundusze Emerytalne, prywatyzacja i zmniejszenie długu publicznego - wokół tych trzech spraw dyskutują najważniejsze postaci polskiego życia publicznego. Temperatura debaty rośnie z tygodnia na tydzień, argumenty ekonomiczne mieszają się z politycznymi, a także, niestety, z personalnymi. O co w tym sporze chodzi rządowi, tłumaczy w wywiadzie dla "TP" minister finansów Jacek Rostowski; jakie są racje pomijane przez rząd, mówi "Tygodnikowi" traktowany ostatnio jak przywódca największej partii opozycyjnej Leszek Balcerowicz. Dlaczego można odnieść wrażenie, że spór między tytanami polskiej ekonomii został zabetonowany, wyjaśnia Janusz Jankowiak, główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu i stały współpracownik "TP". Jego zdaniem nawet w tej formie dyskusja ma zalety: dowiedzieliśmy się dzięki niej, że emerytury opłacane z obowiązkowych składek będą niskie, o ile będziemy dłużej pracować, lub bardzo niskie, jeśli pracować będziemy krótko. I znów trochę więcej wiemy o metodach zarządzania trudnymi zmianami przez naszych gospodarczych polityków: "tej lekcji nigdy dość, bo to zawsze procentuje przy urnie wyborczej"...
Czyta się kilka minut
Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 09/2011