Stalowa Wola masztu

A było to tak: niedawno premier regio­nalnego mocarstwa w sercu Europy – z której nigdy nie wychodziliśmy, bo zawsze w niej byliśmy, no może ewentualnie niedługo wyjdziemy – zawiesił flagę w Stalowej, dajmy na to, Woli.
Czyta się kilka minut

Zawiesił z pompą, w Dniu Flagi Rzeczypospolitej Polskiej, zawiesił nie byle gdzie, bo na maszcie, maszcie nie byle jakim, drapiącym chmury na wysokości 18 metrów. Tak wysoko i tryumfalnie załopotała nasza biało-czerwona na skrzyżowaniu ulicy Komisji Edukacji Narodowej z... zgadli Państwo: aleją Jana Pawła II. Więc prestiżowo zarówno w pionie, jak i w poziomie. Stalowa Wola.

Flaga łopotała dumna, blada i czerwona, świątecznie, a poniekąd i rocznicowo, gdyż na skrzyżowaniu w Stalowej Woli zbiegły się dwie rocznice: 100-lecie niepodległości oraz 80-lecie miasta. I na tym należałoby zakończyć naszą krzepiącą bajędę, klechdę domową: „Serce roście patrząc na te czasy! / Mało przed tym gołe były lasy”, a teraz stalowa wola, niebotyczny nasz maszt i flaga, wystarczy nie kraść i już można się napawać... A jednak – nie to, żebym szukał dziury w całym – baśń nie zakończyła się hollywoodzkim happy endem.

Otóż jeszcze przed wizytą premiera okazało się, że maszt został przez włodarzy miasta postawiony nielegalnie. Ergo, że jest samowolą budowlaną. No, ale przecież jak powszechnie wiadomo, żadne przyziemne procedury nie staną na przeszkodzie naszemu patriotyzmowi, nie będzie budowlany nadzór pluł nam w twarz, więc maszt najpierw dla zmyły wykopano, żeby go – znów nielegalnie – wkopać tuż przed jublem. Władze Stalowej, było nie było, Woli nie dadzą sobie w kaszę dmuchać, zwłaszcza gdy ma przyjechać premier i zawiesić flagę. Święto to święto, nie można go odwołać tylko dlatego, że nasz maszt może ewentualnie runąć. A już po uroczystościach ten maszt stał się oczywiście nie do ruszenia.

We wtorek, 31 lipca 2018 r., po godz. 17 maszt jednak runął. Był najwyższy w okolicy, teraz będzie najdłuższy. Tak czy owak rekord. Tylko flagi żal. Już nie potrzepocze. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 34/2018