Spojrzenie

Podeszłam wieczorem do okna, spojrzałam w majowe niebo i nagle z bolesną ostrością przypomniało mi się to, o czym ostatnio sporo słuchałam i czytałam.
Czyta się kilka minut

Że Wszechświat z rosnącym przyspieszeniem rozszerza się i umyka poza obszar poznania jakiegokolwiek Obserwatora. Że za parę milionów lat, jak również za parę godzin będzie to jakiś inny wszechświat.

A czy nie masz przypadkiem innych zmartwień? - spytałaby mnie moja Babcia, która była pragmatyczna i lubiła sprowadzać mnie na ziemię.

Oj, mam Babciu, niestety inne też mam...

Żal

Nasi najbliżsi przyjaciele właśnie wrócili z Chin, gdzie byli na konferencji naukowej i przy okazji obejrzeli różne atrakcje. Nie byłoby w tym nic szczególnego, gdyby nie fakt, że odbywało się to w prowincji Syczuan, a już w dwa dni po powrocie do Polski zaczęły się ukazywać pierwsze doniesienia o tragicznym trzęsieniu ziemi.

Oglądamy teraz zdjęcia stamtąd i nie wiemy, czy to, co na nich jest, jeszcze istnieje, czy też zmieniło się w bezkształtny chaos. Mówimy przyciszonymi głosami jak w domu, w którym zdarzyło się nieszczęście. I tylko ten ogromny, bezbrzeżny żal, w którym jest wszystko - ludzie, zwierzęta, ptaki, drobne lepianki i wielkie dzieła sztuki, drzewa, liście - wszystko splątane, wszystko równie nietrwałe...

Tego bezbrzeżnego żalu jest coraz więcej w naszym coraz szybciej zmieniającym się świecie.

Milczenie

Chwilami mam wrażenie, że w jakiejś mierze wszyscy ponosimy winę. Można już zrobić sporą mapkę miejscowości, w których ostatnio zostało pobite, zmasakrowane, trwale okaleczone lub zabite przez najbliższych - dziecko, które jeszcze nie nauczyło się mówić. Nikt nie złożył w tej sprawie doniesienia i nie zadzwonił na policję. Milczeli dziadkowie, bliżsi i dalsi krewni, przyjaciele, znajomi, sąsiedzi, lokatorzy, którzy wszystko słyszeli przez ścianę, ale woleli się nie wtrącać. Nie poświęcono temu żadnej większej publicznej debaty. Nie stało się to tematem cotygodniowych kazań i otwartych spotkań w kościołach. Nie zwołano żadnej Konferencji Episkopatu i nie powstał żaden list pasterski. Nikt nie uderzył w dzwon.

Tak, chwilami mi się zdaje, że wszyscy jesteśmy w stanie grzechu ciężkiego.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 22/2008