Sofonsiba

Jeden z najpiękniejszych jej obrazów oglądać można w Poznaniu: w "Partii szachów (1555) malarka sportretowała trzy swoje siostry i służącą, nasycając scenę rodzajową symbolicznymi znaczeniami i subtelnościami psychologicznymi. Sofonisba Anguissola była włoską artystką o niezwykłej osobowości i bardzo długim, burzliwym życiu.

21.04.2006

Czyta się kilka minut

 /
/

Umierając w Palermo w 1625 roku miała blisko 95 lat. Rok wcześniej, 12 lipca 1624 roku, odwiedził ją młody Anton van Dyck. W jego "Zeszycie włoskim" pozostał szkic przedstawiający siedzącą w fotelu starą kobietę o wyrazistej twarzy. Jak zanotował van Dyck, to portretowana sama wybrała pozę, wskazała nawet najwłaściwsze umiejscowienie źródła światła...

Flamandzki mistrz portretu nie przypadkiem pielgrzymował do sędziwej Sofonisby: portret właśnie był gatunkiem, w którym jej talent objawił się najpełniej. Skąd zaś wiedział w ogóle o jej istnieniu? Bowiem za życia cieszyła się zasłużoną sławą, która przekroczyła granice Włoch; szkicami młodej malarki zainteresował się sam Michał Anioł. Dziś znamy tylko część jej rozproszonej spuścizny; niektóre wymieniane w źródłach obrazy zaginęły, inne z mozołem identyfikowane są przez badaczy.

Daniela Pizzagalli rekonstruuje wyjątkową na owe czasy biografię Sofonisby Anguissoli, stosunkowo skąpe fakty umieszczając na szerokim tle epoki, posiłkując się także psychologiczną interpretacją dzieł malarki. Kreśli obraz środowiska kulturalnego jej rodzinnej Cremony i portret rodziców Sofonisby, za sprawą których zaczęła ona brać lekcje malarstwa (nb. piękną charakterystykę ojca artystki pozostawił Marco Girolamo Vida, również cremończyk, autor łacińskiego poematu "Szachy" sparafrazowanego przez Kochanowskiego). Obszernie opowiada o najważniejszym etapie życia artystki, jakim był czternastoletni pobyt na dworze hiszpańskim i praca dla Habsburgów. Nie pomija spraw sercowych ani finansowych; kłopoty finansowe Sofonisby mają zresztą obfitą dokumentację...

Zaskakująca biografia, niezwykła postać. Do tłumacza polskiego mam tylko pretensję, że przekładając cytaty z epoki, po które autorka chętnie sięga, poszedł w stronę nieznośnej chwilami stylizacji na staropolszczyznę. Ale książka naprawdę warta jest lektury.

Daniela Pizzagalli, "Sofonisba. Pierwsza dama malarstwa", przeł. Piotr Drzymała, Poznań 2005, Dom Wydawniczy Rebis.

Dziękujemy, że nas czytasz!

Wykupienie dostępu pozwoli Ci czytać artykuły wysokiej jakości i wspierać niezależne dziennikarstwo w wymagających dla wydawców czasach. Rośnij z nami! Pełna oferta →

Dostęp 10/10

  • 10 dni dostępu - poznaj nas
  • Natychmiastowy dostęp
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
10,00 zł

Dostęp kwartalny

Kwartalny dostęp do TygodnikPowszechny.pl
  • Natychmiastowy dostęp
  • 92 dni dostępu = aż 13 numerów Tygodnika
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
79,90 zł
© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]
Ur. 1955 w Krakowie, absolwent prawa i historii sztuki na UJ, w latach 1980-89 w redakcji miesięcznika „Znak”, od 1990 r. w redakcji „TP”, na którego łamach prowadzi od 1987 r. jako Lektor rubrykę recenzyjną. Publikował również m.in. w… więcej

Artykuł pochodzi z numeru TP 17/2006

Artykuł pochodzi z dodatku „Książki w Tygodniku (17/2006)