Śmierć o szóstej rano

Wyjątkowo dużo niejasności nagromadziło się wokół samobójczej śmierci b. posłanki SLD i b. ministra budownictwa Barbary Blidy. Odnosi się wrażenie, że nie można czy nie chce się ustalić najprostszych faktów. Niejasne jest, na jakiej właściwie podstawie miała być Barbara Blida zatrzymana (bo podobno nie aresztowana), i to w trybie "godzina 6 rano". Min. Zbigniew Ziobro swoim zwyczajem uważa zarzuty, które miały być jej postawione, za rzecz dowiedzioną. Tymczasem owe zarzuty były oparte o zeznania jednej osoby, która zresztą opuściła już areszt i zaprzecza, jakoby obwiniała (mimo nacisków) Barbarę Blidę o pośrednictwo w przekazywaniu przed 10 laty łapówki. Wydaje się, że dołożono znacznych wysiłków, by powiązać śląską "mafię węglową" z politykiem lewicy.
Czyta się kilka minut

Nie wiemy wciąż, dlaczego służbowa kamera udokumentowała zaledwie kilka sekund akcji zatrzymania; dlaczego mimo że Barbara Blida legalnie posiadała broń, tejże broni natychmiast nie zabezpieczono (nie można nawet ustalić, czy był to pistolet, czy też rewolwer); nie wiemy też, dlaczego wersje wydarzeń podawanych przez ABW i przez prokuraturę są różne i dlaczego funkcjonariusze ABW wykazali się tak znacznym brakiem profesjonalizmu. Zarówno minister Ziobro (obarczający odpowiedzialnością wykonawców, czyli ABW), jak i minister koordynator służb specjalnych Zbigniew Wassermann (przerzucający odpowiedzialność na prokuraturę, która zleciła zatrzymanie) byli zgodni w jednym: gdyby już w pierwszym momencie użyto kajdanek, nie byłoby problemu. Otóż należy się obawiać prokuratorów i policjantów, którzy w każdej sytuacji potrafią tylko skuwać kajdankami, a nie potrafią zapobiec nieszczęściu innymi sposobami.

Jedno wszakże nie ulega wątpliwości: to, co mówił i jak mówił w Sejmie na temat śmierci Barbary Blidy min. Zbigniew Wassermann, pokazuje, do jakiego stopnia absurdalny był pierwotny wniosek premiera, by to właśnie on został marszałkiem Sejmu, czyli drugą osobą w państwie.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 18/2007