Śmierć Marinowej: podejrzany zatrzymany

Bułgaria w żałobie po śmierci dziennikarki telewizyjnej Wiktorii Marinowej, która 6 października została zamordowana w Ruse na północy kraju (na zdjęciu protest z 8 października w Sofii).
Czyta się kilka minut
 / VASSIL DONEV / EPA / PAP
/ VASSIL DONEV / EPA / PAP

Zabójstwo wywołało dyskusję na temat wolności prasy i korupcji. Kilka tygodni temu Marinowa przygotowała raport dotyczący defraudacji wysokich kwot płynących z Unii Europejskiej przez miejscowych urzędników. Bułgaria uznawana jest za najbardziej skorumpowane państwo Unii.

Władze utrzymują jednak, że tragedia nie ma związku z jej pracą, a kobieta padła przypadkową ofiarą 20-letniego mężczyzny, którego po kilku dniach aresztowano w Niemczech. W Ruse – mieście położonym nad Dunajem, przy granicy z Rumunią – wzmożono środki bezpieczeństwa; do zabójstwa doszło w okolicy osiedli romskich i władze obawiają się zamieszek.

W Europie to już trzecie w ciągu roku zabójstwo dziennikarza badającego korupcję. W październiku 2017 r. na Malcie zginęła Daphne Caruana Galizia; w lutym zamordowano słowackiego dziennikarza Jana Kuciaka. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 43/2018