Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Bardzo śmiesznie o molestowaniu

Bardzo śmiesznie o molestowaniu

24.02.2015
Czyta się kilka minut
Prowadzone w męskim gronie medialne dyskusje o przemocy seksualnej pogłębiają wrażenie, że kobiety i mężczyźni żyją w światach alternatywnych.
Fot. Corbis
S

Sprawa oskarżeń wobec Kamila Durczoka spowodowała, że do debaty publicznej wrócił temat molestowania kobiet. Kontekst niestety nie sprzyja rzeczowej dyskusji. Część dziennikarzy – jak Wojciech Czuchnowski z „Gazety Wyborczej” – dyskredytuje rzetelność materiałów tygodnika „Wprost” o szefie „Faktów”, odmawiając komentowania sprawy do czasu jej wyjaśnienia. Ci sami dziennikarze dodają, na zasadzie rytualnego przypomnienia, że problem jest poważny.

Pojawiają się też pojedyncze artykuły i audycje, w których kwestię molestowania próbuje się poddać analizie. Np. rozmowa Mikołaja Lizuta z Romanem Kurkiewiczem, Sergiuszem Kowalskim i Tadeuszem Bartosiem w audycji PIWO w TOK FM (jak wiadomo, mężczyźni spotykają się przy piwie, a kobiety przy cappucino – np. w programie „Cappucino z książką” na TVP Kultura). Krótka – bo przecież w kolejce do omówienia czekało „50 twarzy Greya” –...

6515

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

jeśli "w programie PIWO w TokFM", to raczej w audycji, bo to radio.

Zawsze, na każdym forum, jest taki samozwańczy obrońca języka, znający się lepiej niż wszystkie słowniki razem wzięte ;) http://sjp.pwn.pl/szukaj/program-.html polecam uwadze szanownego Misia punkt 6.

Jest taka dosyć niesprawiedliwa tendencja w dyskusji publicznej by problemy dogmatyzować i poddawać swoistemu linczowi wszystko co ten dogmat burzy. Czy rzeczywiście sprawa molestowania dotyczy tylko kobiet? Być może tak, ja jednak przedstawię sytuacje z którymi się osobiście zetknąłem, a nie tylko ze słyszenia z prośbą o opinię: 1. - młoda dziewczyna z bujnym biustem idzie ulicą pełną pieszych z koleżanką, jest lato nie ma stanika, dekolt bardzo mocno rozpięty, na ofiary wyszukuje mężczyzn idących z kobietami i przechodząc obok nich wrzeszczy do nich "na co się tak gapisz chamie". 2. - praca, biuro, kobieta przychodzi do współpracownika w celach służbowych, niemniej w trakcie załatwiania spraw służbowych dziwne schyla się nad biurkiem tak by biustem ocierać się o mężczyznę, przy okazji bardzo wylewnie dziękuje za załatwienie sprawy i takie tam ble, ble, ble. 3. -następuje błąd w załatwianiu spraw służbowych, proces szukania winnego, fakty wskazują na panią X, pani X robi śliczne oczy prześladowanego cielątka i tłumaczy, że taki stan rzeczy już zastała po panu Y, jest to bzdura, ale jej "oczy" robią swoje, pan Y winny, nikogo nie obchodzi, że według procedur pani X miała obowiązek sprawę ruszyć z miejsca po wykryciu nieprawidłowości, nie zrobiła tego, pani X należy wybaczyć, bo ma takie śliczne "oczy". 3. Córka szefa firmy, nomen omen też "pracownica" firmy wypina się efektownie niby przypadkiem coś sprawdzając w komputerze użytkowanym przez współpracownika, w miejscu gdzie kończą się plecy, a które z połączenia spodni "biodrówek" i dosyć krótkiej bluzki stało się eksponowane widać w sumie dosyć ładny tatuaż, filutnie pyta: "ładny tatuaż? ojciec mnie zabije jak się dowie" po chwili konsternacji słyszy odpowiedź "ładny, kiedyś pewnie zauważy, ale raczej nie zabije". 4. Swobodna rozmowa w biurze, mieszane towarzystwo, komentarze na temat jakiegoś wydarzenia opisanego na tabloidzie, jakiś rozwód, zdrada i inne takie tam newsy rodem z brukowca, prym w dyskusji wiodą kobiety, jedna rzuca stwierdzenie "ale co za problem, przecież się nie wymydli?" reszta kobiet jej potakuje, rzecz ma miejsce w obecności mężczyzn. Mógłbym dalej wymieniać i to długo, np. o kobiecie która wmawia mężowi "nieudolność w robieniu pieniędzy" i sama bierze sprawę w swe ręce manipulując bogatym obcokrajowcem w niej zauroczonym dla osiągnięcia korzyści majątkowych zmuszając na drodze presji psychicznej męża do akceptacji tego stanu rzeczy, cóż można długo. Teraz oczywiście by nie zostać zlinczowanym muszę podkreślić, że to się ma nijak do cierpienia kobiet molestowanych, że skala jest inna (czy aby na pewno?), że solidaryzuję się z molestowanymi kobietami (w sumie dla mnie to oczywiste, że wykorzystywanie zależności służbowych, społecznych czy towarzyskich do uzyskania nazwijmy to preferencji seksualnych równe jest gwałtowi), ale zostaje jakaś taka w tym wszystkim ponura refleksja, że w opinii publicznej, nawet tej wrażliwej i politycznie poprawnej mężczyzna jest jak prostytutka dla niektórych posłów, a prostytutki podobno według nich "nie sposób zgwałcić" (molestować), ale czy aby na pewno?

Szanowna Pani, dziękuję za zabranie głosu na ten ważny temat w odpowiednio bezpośredni sposób - jest on dla wielu ludzi tematem żartów, a nie wiedzą oni, że żartują czasem w obecności ofiar molestowania, nie mają pojęcia, czym to jest naprawdę. Podobnie z pedofilią. Istotnie, trudno sobie wyobrazić, czym są te rzeczy, jeśli nie ma się o tym żadnej wiedzy i nie słyszało się o tym inaczej, jak od innych głupców - to także wina łatwości zacierania granic, od której wszystko się zaczyna. Nie powinno być żadnej dwuznaczności w opisie tego, czym jest molestowanie i wszelkie inne formy przemocy seksualnej. Nie powinno istnieć przyzwolenie na takie zachowania mężczyzn, jak te o których Pani napisała, na ulicy, w komunikacji miejskiej, na spotkaniach towarzyskich i weselach, w salach wykładowych i - przynajmniej jeśli chodzi o język - w kościołach. Niestety, nie jest to kwestia oddziaływania na społeczeństwo, ale chyba przede wszystkim decyzji, jakie podejmuje jednostka - wina, także ohydna, jest zawsze najpierw winą jednostki. Słuszna krytyka Roberta Mazurka i jego rozmówcy oraz panów z TokFM - bez względu na to, czy rzeczywiście zdarzają się wyłudzenia i fałszywe oskarżenia o molestowanie, nie wolno prowadzić dyskusji o tym w tonie prześmiewczym i z taką dozą ignorancji, bo każde wypowiedziane słowo działa na ludzi. Niestety, traktowanie kobiet prawie we wszystkich przedziałach kultury, języka, wielokrotnie też w bezpośrednich kontaktach międzyludzkich jest uprzedmiotowiające, pozbawione szacunku, współczucia i wyobraźni. Dziękuję, bo bardzo mało mężczyzn, jak sądzę, zdaje sobie sprawę z tego, o czym Pani napisała. Pozdrowienia PS. Czy napisałaby Pani coś o wpływie książek takich jak wspomniane "50 twarzy Greya" na debatę publiczną i sposób, w jaki postrzega się kobiety?

na taki głos, a więc jest nadzieja że w tym kraju coś drgnie w pozytywnym kierunku. Swoją drogą ciekawam dlaczego "Ida" nie cieszy się takim wzięciem(zdaje się że już 2 lata gości na ekranach polskiego kina) jak np.; "50 twarzy Greya" . Nie tak dawno dyskutowaliśmy przy okazji ratyfikacji Konwencji o przemocy domowej. W jednym z komentarzy poruszyłam problem tratowania dzieci, zwłaszcza dziewczynek przed ojców. Taki niewinny klaps pozornie tylko wygląda niewinnie. Potem 'klapsy' mają być czymś w rodzaju zalotów...Nic więc dziwnego, ze istnieje przekonanie iż nic zdrożnego się nie dzieje. Tak 'wychowane' dziewczęta nie mają świadomości iż mogą się bronić i otrzymają wsparcie, także instytucji.

potrafi powiedzieć, posiada taką wiedzę, jak szeroki to problem i dramat wielu kobiet? Wiem, ze bite w dzieciństwie przez ojców rozpinających pasa bardzo długo leczyły swoje rany w poradniach, u seksuologów. Ich zycie intymne praktycznie nie istniało. Odczuwany ból, który podczas silnych 'razów' ranił także strefę erogeniczną na długie lata pozbawił odczuwania orgazmu. Bicie to "stymulowanie miejsc intymnych dziecka". Czy dziecko zasługuje na tak brutalną 'stymulację miejsc intymnych'? Można pytać na ile związek między doznaniami z dzieciństwa ma wpływ na zachowania kobiet oraz ich traktowanie przez mężczyzn. Bo, ze przyzwolenie w kulturze jest to doskonale już wiemy. Być może mężczyźni dopuszczający się czynów molestowania w dzieciństwie sami byli molestowani, to znaczy sprawiano im lanie

Napisać nową europejską konwencję, tym razem o zapobieganiu molestowania kobiet w pracy ?

jednak nikt jak dotąd, tak dogłębnie, nad nim nie pochylał się. W pewnych środowiskach takie zachowanie wcale nie uchodziło za naganne. Pamiętam na ostatniej stronie bodaj "Dziennika Zachodniego" znany, polski rysownik zamieszczał dowcipy o dyrektorach i sekretarkach o bardzo ponętnych kształtach. Dziewczęta wręcz marzyły, aby pracować w biurach,przecież we własnych domach, swoim środowisku nie są inaczej traktowane, a w biurze przynajmniej otrzymają godziwą zapłatę. Kodeks pracy art.11 powiada: Pracodawca jest obowiązany szanować godność i inne dobra osobiste pracownika. W stosunkowo młodym zapisie mowa o mobbingu, dyskryminacji oraz molestowania. Zapis nie jest czytelny bowiem molestowanie równie dobrze moze być dyskryminacją na tle seksualnym, czy nawet mobbingiem . Osoba, wobec której pracodawca naruszył zasadę równego traktowania w zatrudnieniu, w tym ofiara molestowania seksualnego, ma prawo do odszkodowania w wysokości nie niższej niż minimalne wynagrodzenie za pracę. Oczywistym staje się fakt, że osoba wobec której zachodzi takie podejrzenie będzie starała się udowodnić swoją niewinność. W jaki sposób? Można zaczerpnąć kilka przykładów z komentarza Internauty piszącego o 'linczu'. Kłopot w tym, ze oceniamy czyn, nie pobudki. Ze szkolnej praktyki. Często tłumaczyliśmy własne zachowania zachętą innych. W odpowiedzi padało pytanie mniej więcej takiej treści: Czy skoczysz w ogień gdy nam będą kazali?

Kodeks karny w art. 197 §1- 4 stanowi, że „Kto przemocą, groźbą bezprawną lub podstępem doprowadza inną osobę do obcowania płciowego, podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12”. Karze pozbawienia wolności podlega także sprawca, który, doprowadza inną osobę do poddania się innej czynności seksualnej albo wykonania takiej czynności lub dopuszcza się zgwałcenia wspólnie z inną osobą. Molestowanie seksualne w miejscu pracy może mieć również znamiona przestępstwa określonego w art. 199 § 1 Kodeksu karnego. Doprowadzenie danej osoby – przez nadużycie stosunku zależności(np. służbowego) lub wykorzystanie krytycznego położenia – do obcowania płciowego lub do poddania się innej czynności seksualnej albo do wykonania takiej czynności, zagrożone jest karą pozbawienia wolności do lat 3. Ściganie tych przestępstw następuje na wniosek pokrzywdzonego/ pokrzywdzonej. O molestowaniu w miejscu pracy mówimy nie tylko wtedy, kiedy sprawcą jest przełożony, ale również wówczas gdy jest to koleżanka/kolega z pracy. Przysługuje prawo wystąpienia na drogę sądową zarówno w procesie karnym, jak i cywilnym. Roszczeń z zakresu prawa pracy możemy dochodzić przed sądem pracy. W sądzie prawo jest po stronie molestowanego pracownika. To pracodawca i sprawca muszą wykazać, że nie doszło do sytuacji noszącej znamiona molestowania lub że skutecznie zareagował na skargi pracownika. Pracodawca ponosi odpowiedzialność karną również wtedy, gdy to nie on molestował, ale dopuścił do tego rodzaju patologii w podległym sobie miejscu pracy. P.S. Przepraszam, ze pisze 'na raty' ale nie miałam wystarczająco czasu, aby wyszukać właściwe 'paragrafy'. gdyby kto pytał dopowiem, że prawo traktuje podejście do czynu karalnego na równi, nie dyskryminuje żadnej ze płci

i dobrze, prawo na ogół stara się traktować rzeczy równo, jednak paradygmaty społeczne i kulturowe już nie. Naiwnością jest sądzić, że sędziowie są niezależni od paradygmatów w których wzrośli. Te paradygmaty czasem są na szkodę kobiet, czasem mężczyzn, sprawa jest bardzo złożona. Sąd w razie wątpliwości w takich sprawach gdzie pokrzywdzone mogą być obie strony instynktownie staje po stronie własnego przeczucia/paradygmatu o pomyłki niezwykle łatwo.

Zawoalowana krytyka zachowań seksualnych przedstawionych w filmie czy książce i perfidna sugestia, że mogą mieć przełożenie na zachowania przestępcze jest moim zdaniem niedopuszczalną formą rasizmu na tle seksualnym.

Dlatego warto zachęcać kobiety do małżeństwa. Jeśli przyjmiemy, że jeden na 100 mężczyzn to obrzydliwy cham przystający do opisu pani Kaliny to w praktyce oznacza ( tak mówi statystyka ), że każda kobieta musi takiego osobnika spotkać kilka razy w roku.

i spotyka. ręczę.

Wycieczka posuwa się małymi kroczkami, ludzie stłoczeni niemal przylegają do siebie. Przewodnik za to ciekawie opowiada, więc niejako rekompensuje poczucie dyskomfortu. W pewnej chwili wyraźne poruszenie na tyłach wycieczki przerywa opowieść. Dobiega głos jednego z uczestników: A co pani eksponat, ze nie wolno dotykać?

W średniowieczu było tak, że mądry król organizował turnieje rycerskie dla niewyżytej młodzieży, a jak było mało to jeszcze tę młodzież wysyłał na Wyprawy Krzyżowe. Dziś jest tak, że z przemocą próbuje się walczyć przy pomocy totalnej inwigilacji i organizowanych dla chłopców kursów szydełkowania. Dzięki kamerom na każdej ulicy wszyscy mogą sobie oglądać w TV jak chłopaki z maczetami biegają sobie po Krakowie.

obawiam się, ze tu nie chodzi o młodzież to raczej problem dojrzałych/niedojrzałych panów. Niemniej masz rację co do 'upuszczenia krwi' . Wyganiają się chłopaki, poćwiczą na sztangach i jest jako tako, gorzej z panami którym dźwiganie ciężarów szkodzi, a Zuzanka jaka się napatoczy . Pozwolę sobie na słów kilka o mediach, które potrafią zniszczyć człowieka i wcale nie chodzi o wskazania poważnego problemu narodowego, który był omijany jeno o kasę. Żaden człowiek nie zasługuje na takie tratowanie. To, co robią niektóre czasopisma jest obrzydliwe i naganne. Drugi problem dotyczy kultury w której klaps ma być metodą wychowawczą i przechodzi jako powszechnie akceptowany do kultury bycia w relacjach międzyosobowych.Tam gdzie istnieje zgoda na 'klapsy' tam i zły dotyk nie budzi zastrzeżeń.

W dzisiejszym świecie nie dominuje już siła fizyczna, są jeszcze spryt, pozwy sądowe, doniesienia o przestępstwie i inne formy walki, dziś to nieraz mężczyzna potrzebuje bardziej ochrony ze strony bardziej zaradnej w tych kwestiach kobiety, lepiej by było, by były takie mechanizmy społeczne, by każdy był w stanie zatroszczyć się sam o siebie. To wstyd by w Cywilizacji Zachodu kobieta potrzebowała męża do ochrony by czuć się bezpieczną na równi z mężczyznami (pełne bezpieczeństwo nigdy i nigdzie, i względem nikogo nie istnieje).

Społeczeństwo doskonałe nie istnieje. Jednostkom aspołecznym, których chyba raczej nigdy nie zabraknie trzeba znaleźć jakieś godziwe zajęcie. Może po odpowiednim przeszkoleniu choćby niektórzy z nich mogliby nieco wesprzeć Kurdów w Iraku.

za naszą i waszą...a przede wszystkim nie mając ojczyzny za jej obraz jaki noszą w sobie, ledwie zarysowany kształt gotowi oddać życie...Zgadzam się przydałoby się konkretne wsparcie

Bardzo wątpię, aby zabierała męża do pracy. Ponadto owi panowie też zony mają, chyba. Pytanie brzmi: jak je traktują.

publicznych myślę z ubolewaniem i wspólczuciem o ich kobietach

już kończąc, bo nikogo więcej nie spodziewam się tutaj 'usłyszeć' choć chciałabym się mylić, tak jak młyny Kościoła mielą powoli tak droga długa i daleka do zmiany mentalności polskiego społeczeństwa w tej materii. To tak ja z naszą polityką. Gdy cię o coś oskarżają najlepiej mieć 'coś' na swoją obronę. Walka między dwoma obozami przenosi się żywcem na wszystkie inne problemy społeczne. Jakikolwiek temat byśmy nie podjęli spali na panewce. Podobnie rzecz się miała z pedofilią wśród duchownych. Dzieci same się prosiły. Takie i inne lapsusy przeszły. Osoby, które próbowały zdemaskować zło zostały 'usunięte'. Słowem nie waż się dopominać o cokolwiek, bo niewiele trzeba a odwróci się przeciw tobie. W każdym razie dziękuję.

Bardzo wielu z nich jest podatnych na kobiecy sex-appeal, daje się wciągać w różne ryzykowne gry i często przegrywa. Czasem rzeczywiście sytuacja wygląda jakoś tak. On jest pracodawcą i ma kilka etatów do rozdania. Ona pilnie potrzebuje etatu bo już od pół roku pozostaje bez pracy, a życie w Warszawie jest drogie. Ona wie, że on przechodzi kryzys wieku średniego, nie układa mu się z żoną, a w pracy ma wieczny za.. ( ma bardzo stresującą pracę ). On rzeczywiście ma dość wszystkiego, a swoje problemy próbuje rozwiązywać na wzór anglosaski czyli "work hard play hard". Ona się trochę boi ale bardziej boi się tego, że pozostanie bez pracy. On ma pewne opory, ale od czego jest alkohol i narkotyki. Problem polega na tym, że pomiędzy kobietami i mężczyznami jest napięcie ( ściślej - bywa nierzadko ), które jak to z napięciem może prowadzić do porażenia, poparzenia, kopnięć. Moja koleżanka bez przerwy powtarza, że faceci to świnie. Póki co ma już czwórkę dzieci, każde z innym.

nie trzymamy się faktów stąd dyskusja toczy się nie na temat. otóż nie dyskutujemy o tym, co mężczyźni i kobiety zwykli czynić dogadzając sobie, pobudzając się wzajem lecz o sytuacji gdy jedna ze stron nie życzy sobie być w taki sposób traktowaną i dodajmy nie zachęca, nie wabi. Oczywiście znajdą sie i tacy, co odkryty biust, przykrótką kieckę i w ogóle ogólny wygląd poczytują jako zaproszenie do 'gry'. Pani Kalina porusza ważny problem kobiet, które na to nie zasłużyły. I to jest temat. Jak zaradzić problemowi. osobiście przyznaję, że nie natknęłam się w swoim życiu na sytuację gdy kobiety zwykły napadać na faceta który wystroił się jak ta lala, strzela okiem i odkrywa swój okazały tors. Nie zauważyłam, aby jego ciało zostało naruszone. Natomiast bardzo często spotykałam się z przyzwoleniem na klapsy i o dziwo nikt w otoczeniu nie protestował.

"Moja koleżanka bez przerwy powtarza, że faceci to świnie. Póki co ma już czwórkę dzieci, każde z innym." Znów nie na temat. Znajdą się i panowie, co na określenie pań mają swoje epitety i chętnie dzielą, bez zastanowienia. Czy mam z tego wyciągać wnioski dotyczące problemu kobiet, które cierpią autentycznie z powodu złego i bolesnego dotyku? Nie sądzę, aby był to ten sam problem. ludzie nie zdają sobie sprawy jak takimi i podobnymi wypowiedziami ranią osoby, które zostały skrzywdzone i boją się, znając zapatrywania opinii publicznej, ujawnić . Czytając i słuchając wypowiedzi o tym wstydliwym problemie zamykają się w swoich czterech ścianach.

pozwolę sobie zamieścić zdanie jednego z tutejszych Internautów skierowane do Autorki artykułu: "Dziękuję, bo bardzo mało mężczyzn, jak sądzę, zdaje sobie sprawę z tego, o czym Pani napisała."

Większość mężczyzn też jest tym mocno zirytowana. Większość populacji ma partnerów, większość ma tych partnerów względnie na stałe. Zdecydowana większość mężczyzn jest głęboko zirytowana faktem, że ich ukochaną (lub conajmniej dla nich wyjątkową) kobietę nagabuje niewybrednie lub dotyka inny facet, taka natura. Niemniej jest pewna mniejszość populacji ludzkiego gatunku która nie szanuje nikogo i niczego, i niestety oni są bardziej widoczni, co gorsza nieraz maja władzę, bo ich bezwzględność ułatwia im jej zdobycie. To dotyczy zarówno mężczyzn jak i kobiety, a władza jak wiadomo deprawuje. Bieda też deprawuje, rodzi frustracje, skłonność do przemocy, alkoholizm, przemoc seksualną, gdy wracamy wobec biedy do jaskiniowych nawyków to znowu mężczyzna staje się nadmiernie dominujący. Myślę, że gdybym był kobietą unikałbym mężczyzn obdarzonych władzą czy biednych. Najbardziej szanują kobiety ci "średni" ale jak to jest, że kobiety tych średnich najczęściej po prostu ignorują? Cóż taka natura. Natura lubi eksperymenty i lubi "z chaosu wzbudzać tańczącą gwiazdę".

Mam takie wewnętrzne przekonanie, iż problem bicia dzieci i tzw. klapsów oraz molestowania to w polskiej rzeczywistości, strumienie tej samej rzeki.

Przecież to Zuzanna uwodzi starców.

też na to zwróciłem uwagę, ale nie miałem śmiałości powiedzieć, ale przecież "ona ma prawo publicznie chodzić roznegliżowana", a facet to "świnia":p

możemy tak sądzić. Temat obrazu zaczerpnięty jest ze Starego Testamentu, z Księgi Daniela. Opowiada o Zuzannie, pięknej żonie Joakima, i dwóch starcach – sędziach, którzy zakochali się w niej. Kiedy dziewczyna brała kąpiel, na brzegu pojawili się starcy. Postanowili ją zdobyć, lecz ich zaloty zostały odrzucone. Wówczas urażeni oskarżyli ją o cudzołóstwo. Za ten czyn groziło dziewczynie ukamienowanie. Ujął się za nią młody prorok Daniel. Wykazał ich nieprawość i kłamstwa za co zostali skazani na śmierć, a Zuzanna odzyskała cześĆ.

ale obraz to tylko pewna interpretacja, często malarz przedstawiał pod płaszczykiem oficjalnych treści biblijnych własne interpretacje odmiennych nurtujących go zagadnień.

No i kolejna insynuacja i bezpodstawne oskarżenie, względem bliżej nieokreślonej "rzeki", no i jestem pod wrażeniem zabiegu retorycznego, że ten co się nie zgadza z prezentowanymi przez kogoś tu poglądami na mobbing to "pedofil", rewelacja.

Na zakończenie, bo wątek uznaję za wyczerpany coś o braku reakcji na krzywdę ludzką. Jaki system stworzyliśmy taki mamy. Znam przypadek, że człowiek który zwrócił uwagę wandalom został przez nich skatowany do kalectwa. W trakcie rozprawy był przez nich nękany a Sąd wymierzył im kary w zawieszeniu. Próby uzyskania zadośćuczynienia finansowego zostały poniechane, bo był nachodzony przez winnych i prawie otwarcie straszony, policja zgłoszenia praktycznie zignorowała. Znam przypadek gdy mężczyzna udaremnił kradzież i walczył z dwoma napastnikami, zranił poważnie w głowę jednego z napastników metalową rurką która był sam atakowany przez napastnika, dostał w "nagrodę" wyrok dwóch lat. Cóż wobec takiego prawa i takich sądów kto niezwiązany emocjonalnie z nagabywaną płaczącą kobietą stanie w jej obronie? Gdyby ktoś użył względem niej przemocy może i ktoś by się znalazł, ale tak? Kto zaryzykuje wyrok, bo bronił płaczącej i upokarzanej słownie kobiety? Sam widziałem jak biją człowieka, przyspieszyłem kroku idąc w tym kierunku i z bijącym sercem myślałem, że cokolwiek się nie stanie będę potwornie umoczony, albo oberwę, albo będą mnie po sądach ciągnąć, bo proszę wybaczyć, ale walcząc z dwoma nie ma zmiłuj się, trzeba dać z siebie wszystko by przetrwać i o krzywdę wtedy nie trudno. Z wielką ulga przyjąłem jak napastnicy zrezygnowali z okładania leżącego, a leżący zanim podeszłem też się pozbierał i pośpiesznie odszedł. Uff to była wielka ulga, proszę wybaczyć, ale wiedząc jak się obrony mienia i ludzkiej godności w tym kraju kończą, też bym obrony nie zaryzykował dopóki byłaby tylko słowna, obserwował i czekał czy zagrożenie staje się bardziej dla ewentualnego sądu przekonujące, ale wiedząc jakie mamy prawo i sądy słownej zaczepki bym raczej nie podjął, potem by było, że sam ich sprowokowałem. Za potencjalny brak reakcji przepraszam. Niemniej zagrożenia fizycznego bym bronił, trudno czasem trzeba zaryzykować. ps. człowiek podły jest pod wieloma względami jak drapieżnik, drapieżnik wyszukuje z natury rzeczy ofiarę o najmniejszych zdolnościach obronnych, ocenia to na podstawie obserwacji i własnego podłego doświadczenia, niemniej natura to swoisty wyścig, ofiara może wizualnie spróbować podnieść wrażenie własnych zdolności obronnych, dobry psycholog potrafi czasem człowieka tak ukierunkować by wyszedł z wizerunku potencjalnej ofiary, trampki, szpilki to nie o to chodzi, tu ważny jest kompleksowy wizerunek i gesty, nie chodzi o to, że to wina ofiary, absolutnie, ale skoro prawo nie potrafi obronić, a prawa bardziej boją się uczciwi niż padalce, ale przecież żyć trzeba, jakoś bronić też się trzeba.

w dyskusji. świetny tekst Pani Kaliny. Przecież to jest totalnie niezrozumiałe, że w dyskusjach na ten temat biorą udział niemal wyłącznie panowie. dyskusja w TOK FM est po prostu żenująca, ten rechot Panów. Albo ten żal że nie byli molestowani... Aż gotuje się w trzewiach! hej dziewczyny która z Was nigdy, nigdy nie była "molestowana"? Na której z Was nigdy bez pytania władczo nie spoczęła męska władcza dłoń? Mnie zdażyło się to conajmniej kilkanaśie razy! te obcesowe spojrzenia, te komentarze, to szczypnięcie, klepnięcie z obadaniem: czy jędrne? I niestety najczęsciej jest tak, że choć wyszczekana, nie zdążę zareagować bo po prostu z oburzenia i gniewu odbiera mi mowę! A potem wyrzucam sobie że nic nie zrobiłam. Czyżby takie zachowanie nie wynika po części z faktu , że część płci przeciwnej sądzi że należymy do nich, że jesteśmy ich własnością, że takie zachowanie jest normalne i ujdzie im płazem. A to święte oburzenie: teraz to nawet pomacać sobie nie można bo od razu taka sądem straszy!!!

W książce, która opisuje życie i zwyczaje ludzi w Indiach stoi: "... kobiety w Indiach pozostają pod opieką ojca zanim dorosną, następnie - pod opieką męża, a później po śmierci męża - pod opieką najstarszego syna. Kobieta nigdy nie jest samotna." Tam nikt nie dyskutuje o tym, że kobiecie samotnej jest ciężko i grożą jej różne przykrości i niebezpieczeństwa. O tym wszyscy wiedzą. Tam mężczyźni biorą sprawę - na mocy tradycji - w swoje ręce. W Polsce do niedawna było zasadniczo bardzo podobnie. Zmiany obyczajowe ostatnich lat powodują, że stają przed nami ( całym społeczeństwem ) nowe wyzwania. Nie da się tematu ogarnąć modyfikując jedynie kodeks karny. Ciężka sprawa.

ajć..ale z tym lekarzem internistą to przegięcie.. lekarz ma obowiązek badać pacjenta rozebranego! badanie kobiety w staniku jest błędem! niejednokrotnie pod tym stanikiem jest zaawansowany nowotwór który pacjentka ukrywa a potem psy się wiesza na lekarzu że przecież chodziła a on nic nie zauważył.

Choć Tygodnik czytuję regularnie, dopiero teraz natrafiłem na ten artykuł. Muszę z żalem stwierdzić, że tego typu jednostronne opinie podważają moją ocenę Tygodnika jako czasopisma rzetelnego i wyważonego (o co w dyskursie publicznym w Polsce ostatnio ciężko). Pisząc o problemie, na pewno niebagatelnym, Autorka wykazała się skrajnie jednostronnym podejściem. Dokonała prostego osądu, ukazując kobiety jako ofiary, a mężczyzn jako oprawców, zupełnie ignorując psychologię i seksualność mężczyzny i jego, wcale nie łatwą, sytuację w czasach, kiedy praktycznie na każdym kroku bombardowany jest bodźcami seksualnymi (zarówno w mediach jak i na ulicy). Dokonała również nieuprawnionej i błędnej generalizacji, zakładając, że wszystkie kobiety postrzegają sprawę tak jak ona. Nie zamierzam pisać o konkretnych sytuacjach, ponieważ uczynili to już całkiem dobrze niektórzy moi przedmówcy (zwłaszcza użytkownik HuginMunin w swoim poście "Lincz na mężczyznach?"). Napiszę tylko, że jako mężczyzna poczułem się czytając artykuł jednocześnie urażony i zignorowany. Chciałbym, żeby Tygodnik pozostał czasopismem inteligentnym i wyważonym, za co zawsze go ceniłem, a nie tubą propagandową tej czy innej ideologii (w tym wypadku feministycznej).

Pomijamy chyba aspekt umiejętności właściwego reagowania na niechciane zaczepki. Od tego jak zareagujemy na pierwsze zaczepki zależy, czy spotkamy się nimi po raz kolejny i czy próby ‘spoufalania się ‘ nabiorą większego rozmachu. Już w szkole dziwiłam się koleżankom, które niby nie życzyły sobie zaczepek ale uciekały w radosnych piskach i chichotach, dając sprzeczne sygnały – facet, nie bez racji, myślał wtedy, że ‘nie’ znaczy ‘tak’ i narzucał się dalej. Teraz widzę, że dorosłe osoby również mają problem z wyraźnym okazaniem, że pewnych rzeczy sobie nie życzą, tudzież życzą sobie ale dziwią się późniejszym konsekwencjom. Tzw. „brzydkie” dowcipy opowiadane przez przełożonych zamiast oburzać- śmieszą, niewybredne komentarze pod adresem innych kobiet również nie spotykają się z negatywną reakcją. Nawet niechciany dotyk nie spotyka się niekiedy z żadną reakcją, a brak sprzeciwu niestety często odbierany jest jako przyzwolenie i zachęta. Myślę, że należy nauczyć się reagować na drobne nawet zaczepki – nie obroni nas to przed przygodnym chamem z ulicy ale w miejscu pracy powinno dać pożądane efekty. Co do problemów panów z niechcianymi zalotami pań, chciałabym wiedzieć ile razy odważyli się oni dać do zrozumienia, że zbyt kusy stój czy zbyt swobodne zachowanie koleżanek im nie pasuje. Problem chyba tkwi w tym, że wielokrotnie sami utrwalają stereotyp, że face zawsze chce i że popatrzeć lubi itd. Cieszą mnie wypowiedzi wskazujące na to, że molestowanie (to w wersji light) dotyczy też panów - zawsze to jakaś równość – ale nie mogę nie zauważyć, że to właśnie jedynej kandydatce na prezydenta zaproponowano publicznie poparcie w zamian za „pokazanie” podczas gdy podobna propozycja w stosunku do żadnego z panów nie padła – a statystycznie rzecz biorąc to płeć męska będąca w przewadze liczebnej powinna mieć większe szanse na taki zaszczyt. To tyle w kwestii równości – żale panów choć pewnie uzasadnione są jednak sporo na wyrost.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]