Słoweński rower

Od 1 stycznia Słowenia przewodzi Unii Europejskiej. Jeden z europejskich dyplomatów porównał wyzwanie, przed którym stoi ten dwumilionowy kraj, do holowania jumbo jeta z wykorzystaniem roweru.
Czyta się kilka minut

Owszem, takie rzeczy są możliwe: dowodem na to prezydencje małego Luksemburga czy Finlandii. Państwa te nie tylko okazały się sprawnymi organizatorami spotkań, ale wniosły do Unii nową jakość. Była to zasługa wybitnych polityków: Jean-Claude Juncker, dwukrotny premier i minister finansów Luksemburga, czy Martii Ahtisaari, były prezydent Finlandii, zapisali się w historii Unii jako sprawni negocjatorzy. A z takiej pozycji łatwiej zabiegać o zwrócenie uwagi na interesy swego kraju.

Słowenia - jako pierwszy z nowych krajów członkowskich - debiutuje w roli państwa przewodniczącego Unii. Razem z Niemcami i Portugalią tworzy tzw. trojkę. Od zeszłego roku przewodniczenie ma bowiem charakter grupowy: trzy państwa, jedno duże i dwa małe, dobrane według kryterium położenia geograficznego i stażu w Unii, uzgadniają wspólne priorytety i przez półtora roku współpracują ze sobą (np. prezydencja Polski przypada na drugą połowę 2011 r., w ramach "trojki" z Danią i Cyprem). System ten ma nadać prezydencji większą ciągłość i skuteczność.

Priorytetem Słowenii są zachodnie Bałkany: rozwiązanie problemu statusu Kosowa i postępy na drodze Chorwacji do Unii. To niemało, zwłaszcza że dodatkowym wyzwaniem politycznym - i prestiżowym - jest przekonanie, iż działania Słowenii pozostaną w cieniu zaczynającego się 1 lipca przewodnictwa Francji ("trojka" z Czechami i Hiszpanią), a nawet będą jego mało znaczącą częścią. Przekonanie to wynika nie tylko z różnej wagi politycznej obu państw i ich możliwości administracyjnych (np. ze względu na małą siatkę ambasad w 110 państwach świata Słowenię reprezentować będą francuskie placówki dyplomatyczne), ale i z podejrzenia, że Paryż zamierza ten rok uczynić rokiem wielkiego powrotu Francji do Europy. Jeśli tak miałoby się stać w istocie, wtedy jedynym rezultatem półrocznego wysiłku Lublany będzie zysk w postaci odróżniania Słowenii od Słowacji w krajach starej Unii. Zwłaszcza we Francji.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 02/2008