Szanowni Państwo,
pragnę wyrazić słowa najgłębszego oburzenia i smutku z powodu sytuacji, w jakiej znalazł się znakomity i mądry człowiek, którego cenię i szanuję za odwagę i tolerancję wobec wszystkiego, co inne. Ksiądz Adam Boniecki jest w moich oczach jednym z ostatnich wielkich postaci kościoła rzymsko-katolickiego w Polsce. Głoszone przez niego poglądy od lat towarzyszyły mi w mojej drodze do Boga.
Nie zaściankowy, wąski kościółek rzymsko-katolicki, który mieni się jedynym słusznym, jedynym koniecznym do osiągnięcia zbawienia.
Moje serce odrzuca tę opcję kościoła. Memu sercu i duszy bliższej do idei i retoryki Tygodnika Powszechnego.
Żal, że kościółek rzymsko-katolicki aż tak boi się krytyki i jest tak zadufany w swoją siłę, że ośmiela się w swej bucie zamykać usta za głoszenie poglądów, za prawdę.
Nie chcę należeć do takiego kościółka.
Chcę należeć do KOŚCIOŁA, który nie obawia się zmian, reform, nie lży inaczej myślących, który jest nieco bardziej boski niż skażony ludzką małostkowością.
Polska kościelna scena i wydarzenia ostatnich dni sprawiają, że dojrzewam do decyzji zerwania formalnych więzi z instytucją kościoła rzymsko-katolickiego. To, co się w nim dzieje, obraża mnie, osobę wierzącą. Obraża Pana Boga.
Proszę przyjąć ode mnie słowa uznania i szacunku.
Życzę Państwu wytrwania i dalszego skutecznego kształtowania umysłów polskich katolików (i nie tylko).
Z poważaniem,
Marzena Świtała
Gdańsk
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.













