Reklama

Ładowanie...

Sławińska w Toruniu

Sławińska w Toruniu

02.05.2004
Czyta się kilka minut
Wśród pożegnalnych wspomnień o prof. Irenie Sławińskiej (“TP" nr 5/04) zabrakło opisu Jej pobytu w Toruniu. Tymczasem dla nas, którzy z Nią obcowali przez owe cztery lata, był to czas ważny i ogromnie wzbogacający.
P

Po wojnie, za namową prof. Konrada Górskiego, Irena podjęła pracę w nowo powstałym Uniwersytecie im. M. Kopernika w Toruniu. Zanim tam trafiła we wrześniu 1945 r., uczyła literatury polskiej w białostockim liceum, skąd przywiozła grono kilkunastu uczennic i uczniów na studia w UMK. Byli wśród nich: Halina Natuniewicz, później kustosz Muzeum im. A. Mickiewicza w Warszawie, Zuzanna Gindsfer - docent Instytutu Higieny w Warszawie, Henryk Koneczny - profesor chemii w UMK, bracia Kazimierz i Józef Łukaszewiczowie, profesorowie chemii i matematyki w Uniwersytecie Wrocławskim.

W poczuciu odpowiedzialności za wartości żywe w przedwojennych uczelniach, aktywnie współtworzyła wspólnotę akademicką. Łagodziła antagonizmy między “repatriantami" z Wilna a młodzieżą pomorską, wynikłe z niewiedzy o sytuacji ludności z Polski wschodniej. Nawet po zwolnieniu, gdy nie prowadziła wykładów ani seminariów, szukała kontaktu z młodzieżą. Z prof. Konradem Górskim i kołem polonistów organizowała popularne wśród studentów “czwartki literackie". Zapoznawała nas z niedostępnymi literackimi aktualnościami, zagranicznymi i polskimi, zdobywając je sobie wiadomymi drogami (w taki sposób w 1945 r. przedstawiła nam tom wierszy Czesława Miłosza “Ocalenie").

Najważniejszym jej dokonaniem w Toruniu było reaktywowanie przedwojennej organizacji “Juventus Christiana", popularyzującej wśród młodzieży akademickiej lekturę Biblii i ożywiające (przygaszone wojną) życie religijne. Zebrania odbywały się co tydzień, najczęściej w prywatnych mieszkaniach. Wybrany uczestnik komentował wskazany fragment, potem interpretowała go reszta zebranych. Było to połączenie formacji religijnej, pracy intelektualnej i spotkania towarzyskiego. Zapraszano też ciekawych ludzi z referatami. Organizacja była zarejestrowana w uniwersytecie, naszym opiekunem był prof. Górski. Ze strony Kościoła pieczę nad nami sprawował najpierw ks. Zygfryd Kowalski, późniejszy biskup w Pelplinie, następnie ks. Bernard Polcyn. Potrzeba takiej organizacji, gdy zaczynały się wśród młodzieży “ukłucia" heglowskie, marksistowskie i inne, była podstawowa. Żaden z jej toruńskich członków nie zatruł się ówcześnie propagowaną filozofią. “Juventus Christiana" działała trzy lata. W 1948 r. zaczęły się pierwsze wezwania do UB, namowy, zastraszenia. Wkrótce organizacja została rozwiązana (wiemy, że troską Ireny, już w Toruniu, ale zwłaszcza w ostatnich latach życia, był brak monografii “Juventus Christiana").

W listopadzie 1949 r. Irena opuściła Toruń, powiadomiona o zwolnieniu z Uniwersytetu oficjalnym pisemkiem bez podpisu. Została wykładowcą w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim.

JULIA i MARIAN KRYSZEWSCY (Łódź)

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]