Siła spokoju

Prezydent Bronisław Komorowski udzielił wywiadu Jarosławowi Kurskiemu i Pawłowi Wrońskiemu z "Gazety Wyborczej". Rzecz ukazała się w numerze z 26/27 listopada, nosi tytuł "Nie straszcie Polaków" i ozdobiona została (zasługującą na osobny komentarz) fotografią, na której Głowa Państwa uśmiecha się promiennie i przyjaźnie.
Czyta się kilka minut

O dramaturgii rozmowy, o jej tonacji i zasadniczym przesłaniu, zadecydowała, jak się zdaje, początkowa wymiana zdań. Dziennikarze "Wyborczej" zaczęli od pytania jawnie wieloznacznego i jawnie ironicznego: "Europa się wali. Premier zaciska pasa. Jak żyć, panie prezydencie?". Bronisław Komorowski odpowiedział jednoznacznie, tym samym przekreślając inne reakcje (i inne scenariusze rozmowy): "Ani Europa się nie wali, ani premier aż tak bardzo pasa nie zaciska. To nie pierwszy kryzys Unii".

Ani pierwsza odpowiedź prezydenta, ani odpowiedzi następne nie zdziwiły mnie i nie zaskoczyły. Nie jest tajemnicą, iż Bronisław Komorowski stara się budować obraz prezydentury spokojnej, zrównoważonej, chcącej unikać skrajności i jednostronności. W świecie, w którym za dużo jest negatywnych emocji i nieustających konfliktów - takie kultywowanie spokoju zasługuje na szacunek i budzi pozytywne skojarzenia. Rzecz w tym jednak, że spokój nie jest lekiem na wszystko.

Zgoda: ludzi (nie tylko Polaków) nie należy straszyć, nie należy w nich wzniecać reakcji histerycznych. Ale też: poważne traktowanie społeczeństwa wymaga wskazywania tego, co jest rzeczywistym problemem, co nam zagraża, co może zburzyć kruche poczucie spokoju i równowagi.

Powiada prezydent Komorowski: "Czasy są trudne, ale dla Europy. Dla Polski - raczej zachęcające". Cóż, może kogoś takie wyłączenie naszego kraju z kłopotów Unii uspokaja. Może kogoś przekonują ogólnikowe wywody o powrocie postaw ekstremistycznych i unikowe odpowiedzi na temat ustaw dotyczących in vitro i związków partnerskich. Od siebie mogę powiedzieć tylko tyle: jako wyborca, który głosował na Bronisława Komorowskiego, nie czuję się ani uspokojony, ani przekonany.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 49/2011