Sama proza

Idą Święta największe w roku i należałoby rozmawiać o świętowaniu, coraz bardziej zatracanej sztuce życia. Tym bardziej, gdy tak przekonująco zachęca do tego na przykład o. Tomasz Kwiecień, autor zeszłorocznej rozmowy o liturgii pod znamiennym tytułem Błogosławione marnowanie (Znak). Ale proza wciska się wszystkimi drzwiami i oknami, w naszym polskim domu także. Nie można jej lekceważyć. To jest pole działania głupoty, zaraźliwej jak wirus.
Czyta się kilka minut

Zaczęły się przymiarki do zmiany rządu, dla nikogo z nas nieobojętne, i od razu zaczął krążyć transparent z pięknym hasłem wywoławczym: potrzeba nam człowieka wrażliwego społecznie. Hasło to mieni się różnymi wersjami i wróży fiasko kolejnych prób, bo zawiera w sobie dyskwalifikację każdego, kto zamiast deklamować o swoim pochylaniu się nad wszelką biedą w Polsce, prezentowałby rzetelną umiejętność bycia po prostu dobrym gospodarzem. Ba, najbardziej elokwentni wręcz demonstrują obrzydzenie do kandydatów, na których na przykład “rynki finansowe" reagowałyby pozytywnie, czyli nie sygnalizowałyby popłochu i ucieczki.

To byłoby tylko żałosne, gdyby nie było niebezpieczne. Bo od zbyt dawna hoduje się u nas postawy roszczeniowe, nie mające nic wspólnego z autentycznymi niebezpieczeństwami transformacji, a także przekonanie, że gdy się coś “powinno", to środki na to muszą być, choćby ich nie było, czyli że finanse państwa można brać z niczego. I od zbyt dawna utrwala się przekonanie, że wzniosłe słowa są ważniejsze i lepiej legitymują niż realne praktyczne działanie kreujące wartości, choćby tak przyziemne, jak gospodarka właśnie. Stąd człowiek rządzący państwem może nie być gospodarzem, czyli kimś, kto ku zadowoleniu wszystkich czuwa nad majątkiem wspólnym tak, by rósł zamiast się marnować, powinien być natomiast kimś, kto “widzi człowieka", a więc współczuje, przyrzeka i rozdziela. Prawdopodobnie także nie tyle powinien wymagać, ile dopieszczać. Hasłom takim towarzyszy bowiem wizja państwa jako ogromnego domu pomocy społecznej, z którego nikt nigdy nie wychodzi z powrotem do czynnego życia, za które sam by znowu odpowiadał, lecz raczej melduje o swoich rosnących wciąż oczekiwaniach i potrzebach.

Dlaczego aż tak ironizuję? Bo w hasłach tych usłyszałam zestawienie szczególnie paradoksalne: oczekiwanie, by kandydat, wprawdzie fachowiec od gospodarki, ale zadeklarował, czy aby także “pomyśli o bezrobotnych". Wynikałoby stąd, że gospodarka z powiększaniem się albo zmniejszaniem bezrobocia niewiele ma wspólnego, że tworzenie miejsc pracy to jakaś autonomiczna dziedzina, pomijana tylko przez bezduszność.

A ponieważ czasu na próżne dyskusje już nie ma, a na popisy zgranych polityków jeszcze go w dodatku szkoda, niepokój jest tym większy. Żal, że tak właśnie zagospodarował się nam czas przedświąteczny, że prawdopodobnie o tych troskach będziemy musieli myśleć i przez nadchodzącą Wielkanoc.

PS. Jeszcze małe, ale nie cierpiące zwłoki sprostowanie. Dotyczy ono pewnego fragmentu głośnego już w tej chwili “Alfabetu Rokity". Ja rozumiem, że gdy przybywa wzrostu, rozkwita także wyobraźnia. Ale w jednej ze scen opisywanych przez pana posła sama brałam udział. Chodzi o scenę onegdajszego “pojednania" Lecha Wałęsy z Jerzym Turowiczem. Było to nie “w małym pokoiku", lecz w gabinecie naczelnego “Tygodnika". Nikt z zespołu nie był “ustawiony jak do fotografii", a Jerzy Turowicz nie siedział “na środku w fotelu", bo miał fotel z boku przy biurku, a gości witał na stojąco. A po słowach przeproszenia powiedzianych przez Wałęsę naczelnemu nie “leciały z oczu" żadne “łzy jak groch". Nigdy zresztą nie widywaliśmy go płaczącego... Literatura jest czasem dobra, ale tylko czasem.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 15/2004

Jerzy Turowicz /fot. Wojciech Druszcz /
Historia
Naczelnego żegnali: Luigi Accatoli, Jean Baisnée, Władysław Bartoszewski, ksiądz Andrzej Bardecki, Jan Błoński, Halina Bortnowska, Václav Burian, Erich Busse, premier Jerzy Buzek, brat Charles-Eugene z Taizé, Tadeusz Chrzanowski, Wilhelm Dichter, Andrzej Dobosz, Marek Edelman, kardynał Roger Etchegeray, Joschka Fischer, Stefan Frankiewicz, Pier Francesco Fumagali, Wanda Gawrońska, Konstanty Gebert, Bronisław Geremek, Jerzy Giedroyc, Stanisława Grabska, Jean Halperin i Gerhart M. Riegner, Julia Hartwig, Józefa Hennelowa, Mała Siostra Jeanne, Wojciech Karpiński, Jan Andrzej Kłoczowski OP, Leszek Kołakowski, musa Maciej Konopacki, Jan Kott, kardynał Franz König, Szymon Krajewski, Hanna Krall, Marcin Król, prezydent Aleksander Kwaśniewski, biskup Karl Lehmann, Stanisław Lem, Ewa Lipska, Vincens M. Lissek, kardynał Jean-Marie Lustiger, kardynał Franciszek Macharski, brat Marek z Taizé, Bronisław Mamoń, Tadeusz Mazowiecki, Hans Joachim Meyer, Czesław Miłosz, arcybiskup Henryk Muszyński, Jan Nowak-Jeziorański, Janina Ochojska, Joanna Olczak-Ronikier, Józef Puciłowski OP, biskup Tadeusz Pieronek, Jerzy Pilch, Mieczysław Porębski, Stanisław Rodziński, brat Roger z Taizé, ksiądz Szymon Romańczuk, Tadeusz Różewicz, Rafael F. Scharf, Marek Skwarnicki, Hansjacob Stehle, Stanisław Stomma, Władysław Stróżewski, Gian Franco Svidercoschi, Stefan Swieżawski, Anna Szałapak, biskup Jan Szarek, Andrzej Szczeklik, Jan Józef Szczepański, Ewa Szumańska, Wisława Szymborska, ksiądz Józef Tischner, ksiądz Jan Twardowski, Andrzej Wajda i Krystyna Zachwatowicz, Lech Wałęsa, Szymon Wiesenthal, Stefan Wilkanowicz, Jacek Woźniakowski, Adam Zagajewski, Włodzimierz Zagórski, Tullia Zevi, Maciej Zięba OP, Jacek Żakowski, arcybiskup Józef Życiński