Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Sahara, piekło Nigeryjek

Sahara, piekło Nigeryjek

16.01.2017
Czyta się kilka minut
80 proc. kobiet z Nigerii, które w 2016 r. zarejestrowano na Sycylii po podróży z Libii, to ofiary handlu ludźmi – podaje Międzynarodowa Organizacja ds. Migracji (IOM).

​Ogłoszone niedawno dane ujawniają skalę innych kryminalnych procederów – coraz częściej się zdarza, że w zamian za możliwość przeprawy do Europy uchodźcy i migranci są zmuszani do oddawania przemytnikom swoich organów wewnętrznych.
Informacje te oznaczają, że w ub. roku prawie 9 tys. Nigeryjek jeszcze przed wejściem na łódź płynącą przez Morze Śródziemne miało de facto status niewolnic. Gangi szmuglerów w Libii sprzedawały je sobie nawzajem, trzymały w niewoli, nierzadko żądając okupu za uwolnienie; kobiety gwałcono i torturowano, niektóre były świadkami, jak zabijano ich towarzyszki. Co więcej, dla wielu z nich dotarcie do Europy nie oznacza kresu cierpień. Po przybyciu na Sycylię władze nie są w stanie zapewnić im należytej ochrony. Według IOM większość nigeryjskich migrantek trafia przymusowo na rynek usług seksualnych, głównie we Włoszech, gdzie kontrolę nad kobietami przejmuje miejscowa mafia (szacuje się, że w 2016 r. takich przypadków było dwa razy więcej niż rok wcześniej).
Nigeryjczycy stanowią już jedną piątą migrantów docierających na Sycylię; pod względem liczebności właśnie wyprzedzili Erytrejczyków. Zdaniem ekspertów to efekt zmieniającej się sytuacji na szlaku przez Saharę. Wcześniej wielu migrantów osiągało północną Afrykę samodzielnie. Jednak wojna domowa w Libii i większe ryzyko podróży dla pojedynczych osób sprawiły, że dziś trasę przez pustynię kontrolują w dużej mierze nigeryjskie gangi, współpracujące z Libijczykami – ich celem jest czerpanie zysków z wykorzystywania migrantów. Najbardziej opłacalne są dla nich przemyt i sprzedaż kobiet.
Skala dramatu ich ofiar pozostaje nieznana. Na saharyjskim szlaku uchodźczym nie ma pracowników agencji międzynarodowych lub dziennikarzy. Dysponujemy tylko strzępami informacji – najczęściej świadectwami kobiet, które przeżyły piekło Sahary. W jednym z raportów Amnesty International można m.in. przeczytać o takich, które przed wyruszeniem w stronę Europy, świadome ryzyka gwałtu, prosiły lekarzy o przepisanie tabletek antykoncepcyjnych. ©℗

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Marcin Żyła jest dziennikarzem, a od stycznia 2016 r. również zastępcą redaktora naczelnego „Tygodnika Powszechnego”. Do zespołu pisma dołączył przed ośmioma laty. Od początku europejskiego...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]