Rzecznik niesłuchany

Historie ludzi. Taki miało tytuł roczne sprawozdanie Rzecznika Praw Obywatelskich, które Adam Bodnar wygłosił w Sejmie.
Czyta się kilka minut

Mówił o torturach stosowanych przez policję, inwestycjach uciążliwych dla sąsiedztwa, bezdomności, wsparciu niepełnosprawnych, sytuacji w domach opieki, rozliczeniach z przeszłością (m.in. o drugiej tzw. ustawie dezubekizacyjnej), prawie do sądu i kryzysie migracyjnym.

Rutynowe wystąpienie odbywało się w kontekście nowej kampanii zmierzającej do odwołania Bodnara. Tym razem jej inicjator, poseł narodowców Robert Winnicki, zarzuca rzecznikowi wykorzystanie funkcji „do prowadzenia ideologicznej krucjaty w myśl idei marksizmu kulturowego”. Jaki to „marksizm” – każdy mógł się przekonać słuchając wystąpienia. Pełne było uwag o interwencjach w konkretnych sytuacjach (które Bodnar rozpoznaje w trakcie systematycznych objazdów po kraju), zawsze podbudowanych refleksją nad fundamentalnymi niedomogami Polaków jako wspólnoty obywatelskiej. W dwuletniej pracy obecny rzecznik kładł nacisk na działania lokalne, traktujące poszanowanie godności i podstawowych praw jako budulec prawdziwego obywatelstwa.

Niestety niewielu posłów, zarówno PiS, jak i opozycji, uznało za stosowne, by się o tym przekonać: wystąpienie Bodnara kończyło porządek piątkowych obrad, więc na sali pozostało zaledwie kilku parlamentarzystów. Wcześniej, gdy przyjmowano przez aklamację uchwałę na cześć Narodowych Sił Zbrojnych, ławy były pełne. Ten kontrast świadczy, jakiego rodzaju krucjata na naszych oczach się odbywa. A prawo do weekendu okazało się na razie jedynym skutecznym fundamentem narodowej zgody. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 39/2017