Przeciwnicy rządu Donalda Tuska zarzucają mu nieraz, że czasami wchodzi w buty Prawa i Sprawiedliwości. Nie zawsze jest to sprawiedliwe, ale jeśli chodzi o przyjęty w ubiegłym tygodniu projekt budżetu na rok 2025, opinie ekspertów są raczej zgodne – utrzymany jest w podobnej logice jak budżety w czasach poprzedniej władzy, kiedy to najważniejsze było zaspokojenie wszystkich wydatków społecznych.
Obecny rząd nie odchodzi od tej logiki, z czego nawet trudno mu czynić zarzut – wszak w ubiegłorocznej kampanii PiS straszył, że jak do władzy dojdą ci straszni liberałowie, natychmiast odbiorą 500 (a właściwie już 800) plus, podwyższą wiek emerytalny itd. Przedstawiając swój pierwszy w pełni autorski budżet, nowa władza chciała zadać kłam tej narracji. Tyle że ma to swoją cenę.
Zaspokojenie wszystkich możliwych potrzeb społecznych (np. wydanie 62,8 mld zł na 800 plus czy 31,5 mld zł na 13. i 14. emerytury) w połączeniu ze zrozumiałym w obecnej sytuacji międzynarodowej zwiększeniem wydatków na zbrojenia do 186,6 mld zł (mają stanowić 4,7 proc. PKB) czy zwiększeniem finansowania służby zdrowia o 16 proc. (wydatki na NFZ to 5,6 proc. PKB) – powoduje, że dług sektora finansów państwa osiąga w projekcie 59,8 proc., niebezpiecznie zbliżając się do konstytucyjnego progu 60 proc.
Jednocześnie rozdęte wydatki trzeba z czegoś sfinansować, więc już nie wspomina się o obiecanym w kampanii podwyższeniu kwoty wolnej od podatku do 60 tys., a podatki są wręcz realnie zwiększane, bo rząd nie ma w planach waloryzacji obecnej kwoty wolnej czy progów podatkowych.
Najważniejsze jest jednak to, że napięcie do maksimum wszelkich możliwych wskaźników, zwłaszcza długu i deficytu, powoduje, że budżet na 2025 rok jest wielce ryzykowny.
Jeśli koniunktura międzynarodowa się pogorszy, optymistyczne prognozy wzrostu PKB o 3,9 proc., inflacji na poziomie 5 proc. czy wzrostu wynagrodzeń w gospodarce narodowej o 7,1 proc. mogą się posypać jak domek z kart.
Tym bardziej że obecna Rada Polityki Pieniężnej raczej nie będzie skłonna iść na rękę rządowi i w razie kłopotów bez wahania podwyższy stopy procentowe.
Ryzyko jest mocno wpisane w biografię Donalda Tuska. Na ogół wychodził na nim dobrze. Miejmy nadzieję, że będzie tak i tym razem, bo stawką są nie tylko jego notowania, ale i pieniądze nas wszystkich.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















