Rząd przedstawił pierwszy autorski projekt budżetu. Bardzo ryzykowny

Jeśli koniunktura międzynarodowa się pogorszy, optymistyczne prognozy dotyczące poziomu inflacji oraz wzrostu PKB i wynagrodzeń w gospodarce mogą się posypać jak domek z kart.
Czyta się kilka minut
Na konferencji prasowej premiera Donalda Tuska oraz ministra finansow Andrzeja Domańskiego. Warszawa, 28 sierpnia 2024 r. // Wojciech Olkuśnik / East News
Na konferencji prasowej premiera Donalda Tuska oraz ministra finansow Andrzeja Domańskiego. Warszawa, 28 sierpnia 2024 r. // Wojciech Olkuśnik / East News

Przeciwnicy rządu Donalda Tuska zarzucają mu nieraz, że czasami wchodzi w buty Prawa i Sprawiedliwości. Nie zawsze jest to sprawiedliwe, ale jeśli chodzi o przyjęty w ubiegłym tygodniu projekt budżetu na rok 2025, opinie ekspertów są raczej zgodne – utrzymany jest w podobnej logice jak budżety w czasach poprzedniej władzy, kiedy to najważniejsze było zaspokojenie wszystkich wydatków społecznych.

Obecny rząd nie odchodzi od tej logiki, z czego nawet trudno mu czynić zarzut – wszak w ubiegłorocznej kampanii PiS straszył, że jak do władzy dojdą ci straszni liberałowie, natychmiast odbiorą 500 (a właściwie już 800) plus, podwyższą wiek emerytalny itd. Przedstawiając swój pierwszy w pełni autorski budżet, nowa władza chciała zadać kłam tej narracji. Tyle że ma to swoją cenę.

Zaspokojenie wszystkich możliwych potrzeb społecznych (np. wydanie 62,8 mld zł na 800 plus czy 31,5 mld zł na 13. i 14. emerytury) w połączeniu ze zrozumiałym w obecnej sytuacji międzynarodowej zwiększeniem wydatków na zbrojenia do 186,6 mld zł (mają stanowić 4,7 proc. PKB) czy zwiększeniem finansowania służby zdrowia o 16 proc. (wydatki na NFZ to 5,6 proc. PKB) – powoduje, że dług sektora finansów państwa osiąga w projekcie 59,8 proc., niebezpiecznie zbliżając się do konstytucyjnego progu 60 proc.

Jednocześnie rozdęte wydatki trzeba z czegoś sfinansować, więc już nie wspomina się o obiecanym w kampanii podwyższeniu kwoty wolnej od podatku do 60 tys., a podatki są wręcz realnie zwiększane, bo rząd nie ma w planach waloryzacji obecnej kwoty wolnej czy progów podatkowych.

Najważniejsze jest jednak to, że napięcie do maksimum wszelkich możliwych wskaźników, zwłaszcza długu i deficytu, powoduje, że budżet na 2025 rok jest wielce ryzykowny. 

Jeśli koniunktura międzynarodowa się pogorszy, optymistyczne prognozy wzrostu PKB o 3,9 proc., inflacji na poziomie 5 proc. czy wzrostu wynagrodzeń w gospodarce narodowej o 7,1 proc. mogą się posypać jak domek z kart. 

Tym bardziej że obecna Rada Polityki Pieniężnej raczej nie będzie skłonna iść na rękę rządowi i w razie kłopotów bez wahania podwyższy stopy procentowe.

Ryzyko jest mocno wpisane w biografię Donalda Tuska. Na ogół wychodził na nim dobrze. Miejmy nadzieję, że będzie tak i tym razem, bo stawką są nie tylko jego notowania, ale i pieniądze nas wszystkich.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 36/2024

W druku ukazał się pod tytułem: Ryzykowny budżet