Rozdarte języki

Nowomowa narzucona przez władzę dzieli ludzi w sposób najgorszy z możliwych. Wypowiadamy te same słowa, lecz znaczą one coś przecistawnego.

Reklama

Rozdarte języki

Rozdarte języki

12.11.2018
Czyta się kilka minut
Nowomowa narzucona przez władzę dzieli ludzi w sposób najgorszy z możliwych. Wypowiadamy te same słowa, lecz znaczą one coś przecistawnego.
ZYGMUNT JANUSZEWSKI
K

Kiedy dwóch ludzi albo dwie grupy ludzi używają tych samych słów w odmiennym czy nawet przeciwstawnym znaczeniu, komunikacja między nimi staje się niemożliwa. Wydaje się, że mówią o tym samym, a mówią o czymś innym.

Łączenie w jednym zdaniu lub kontekście tak samo brzmiących słów, mających różne znaczenie, to zmora licealnych wypracowań, ale i postrach początkujących naukowców. Okazuje się jednak, że może być także chorobą narodową. Na taką chorobę zapadł język publicznej dyskusji, którą od 2015 r. toczą Polacy.

Dwa pierwsze z brzegu przykłady to „dobra zmiana” i „gorszy sort”. Dla jednych „dobra zmiana” to zmiana rzeczywiście dobra, a więc na lepsze. To wstawanie z kolan, to koniec pedagogiki wstydu, to nowa, jaśniejsza Czwarta Rzeczpospolita. Dla innych „dobra zmiana” to zmiana na gorsze. Co ciekawe, dla tych samych, dla których dobra zmiana to zmiana zła, gorszy sort...

16061

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

że obłuda, zakłamanie i hipokryzja to bardzo częsty aromat przekazów płynących z polskich ambon, one przez dekady były i są kuźnią bezczelnego fałszu i aroganckiego faryzeizmu

Przecież o tym pisał już Orwell w "1984":))) Prywatnie mogę udzielić porady wszystkim nieradzącym sobie z dwoistoscia znaczeń: "chrześcijanin" oznacza osobę należącą dzięki przyjęciu chrztu do jednego z kilku wyznań chrześcijańskich: np. katolicyzmu, prawosławia, luteranizmu etc. Jeśli ktoś zamierza nadać temu inne znaczenie - niech się goni. W swoim czasie zostałam przypisana do "gorszego sortu" obywateli, co było wyłącznie projekcją spaczonej, wynaturzonej hierarchii wartości osoby wypowiadającej się. W rzeczywistości należę do bardzo dobrego sortu, co nie znaczy, ze lepszego od innych. Chociaż może i nieco lepszego od owego pana, a zwłaszcza jego totumfackich...

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]