Reklama

Róg Nalewek i Gęsiej

Róg Nalewek i Gęsiej

12.04.2013
Czyta się kilka minut
Chodźmy na spacer. Po Muranowie...
Fot. Odbitka w zbiorach ŻIH
N

Nie jest dziś łatwo dojść do dawnych Nalewek.
Musimy wrócić do Nowolipek, przejść do skrzyżowania z Zamenhofa, a potem wzdłuż bloku z narożnym atelier Joanny Klimas. U zbiegu z Dzielną przechodzimy przez bramę po prawej stronie i okrągłe podwórko, kierując się do skrzyżowania z ulicą Andersa. Przechodzimy na drugą stronę – na skwer przy remontowanym dziś Ogrodzie Krasińskich.
Obok zaznaczonej na chodniku linii odwzorowującej granicę getta stoi tu tablica z brązu, zaprojektowana przez Eleonorę Bergman i Tomasza Leca. To tędy 19 kwietnia 1943 r., w wigilię święta Pesach, bramą do getta wchodziła kolumna Niemców: oddziały żandarmerii, Waffen SS i Wermachtu oraz Ukraińców. Druga pojawiła się na rogu Gęsiej i Zamenhofa.
Symcha „Kazik” Ratajzer-Roter, stojący na warcie na rogu Wałowej i Świętojerskiej, wspominał: „Nad ranem, około godziny czwartej, zobaczyliśmy nadciągające niemieckie wojsko od strony Nalewek. Czołgi, samochody pancerne, armatki i kolumny esesmanów na motocyklach. »Idą jak na wojnę« – powiedziałem stojącej obok mnie dziewczynie”.
Esesmanów, którzy mieli wyłapać ukrywających się jeszcze w getcie mieszkańców, przywitały strzały, granaty i butelki z benzyną, rzucane z okien kamienic u zbiegu Nalewek i Gęsiej. Dziś w ich miejscu jest park, zniknęła też ta część dawnych Nalewek, ustępując miejsca wytyczonej po wojnie nowej arterii, dziś ulicy Andersa, biegnącej pod nieco innym kątem. Widać za to wyraźnie „pałace Stalina” – socrealistyczne bloki z lat 50.
19 kwietnia 1943 r. z tego miejsca strzelała Żydowska Organizacja Bojowa, grupy Zachariasza Artsztejna, Lutka Rottblata i Henryka Zylberberga. Starcie trwało dwie godziny. Niemcy spodziewali się oporu, ale trwającego najwyżej trzy dni. Zaskoczeni wycofali się, zostawiając zabitych. Wrócili po południu. Ustawili działa na placu Krasińskich i zaczęli artyleryjski ostrzał getta. Walki wybuchły też ponownie na Nalewkach i trwały aż do późnego popołudnia. Dowodzenie akcją po stronie niemieckiej przejął osobiście generał SS Jürgen Stroop.

Autor artykułu

Pisarka, dziennikarka, założycielka Stacji Muranów. Kontakt z autorką: chomatowska@tygodnik.com.pl

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]