Lewaszowskie Pustkowie to uroczysko w pobliżu stacji kolejowej Lewaszowo (ongiś wieś pod Leningradem, obecnie część Petersburga). Zwożono tu ciała ofiar stalinowskiego terroru. Szacuje się, że na Lewaszowskim Pustkowiu spoczywa co najmniej 45 tys. ludzi, w tym około dwóch tysięcy Polaków, rozstrzelanych w ramach operacji polskiej NKWD (1937-1938).
Ofiary stalinowskiego reżimu w Rosji
Była to jedna z tzw. operacji narodowościowych sowieckiego aparatu bezpieczeństwa państwowego, przeprowadzanych na bezpośrednie polecenie komisarza spraw wewnętrznych Nikołaja Jeżowa. Reżim traktował Polaków jako „element niepewny”, opierający się sowietyzacji, kolektywizacji i ateizacji. Masowy terror miał zmusić zamieszkujących na terytorium ZSRS Polaków do posłuszeństwa. Łącznie represjonowano 143 tys. Polaków, z czego ponad 111 tys. zastrzelono strzałem w tył głowy.
Na cześć tych, którzy spoczęli na uroczysku w Lewaszowie, na cmentarzu ustanowiono obelisk z napisem „Przebaczamy i prosimy o przebaczenie”. Obecność tego upamiętnienia już od pewnego czasu przeszkadzała – w lipcu 2023 r. „polski kamień” zniknął, lokalne władze tłumaczyły, że ma być poddany pracom konserwatorskim. Kłamliwy pretekst, by wywieźć ważący tonę granitowy krzyż.
W miejsce zdemontowanego kamiennego pomnika ustanowiona została tymczasowa metalowa konstrukcja. Członkowie petersburskiego Memoriału upominali się o to, by przywrócić oryginalny krzyż do 30 października – Dnia Pamięci Ofiar Represji Politycznych. Niczego nie przywrócono. Zamiast tego usunięto nawet tymczasowy znak.
Pamięć według putinowskiego reżimu
Z inicjatywy stowarzyszenia Memoriał od 2007 r. przeprowadzana jest akcja „Przywracanie imion”, podczas której uczestnicy odczytują imiona i nazwiska ofiar stalinowskiego terroru. To uczłowieczenie anonimowych milionów, które machina nieludzkiego reżimu zmieliła, wrzuciła do bezimiennej zbiorowej mogiły i kazała o nich zapomnieć. Zbrodnia to nie tylko sucha liczba tysięcy i milionów rozstrzelanych, zmarłych z powodu chorób i wycieńczenia, to konkretne osoby, którym odebrano życie, bo tak kazał wódz.
W Rosji od lat to akcja niepożądana. A Memoriał został zdelegalizowany i wpisany na listę „agentów zagranicznych”.
– Pracownicy cmentarza zrobili to, co do nich należy: zdemontowali nielegalnie postawioną konstrukcję na obiekcie dziedzictwa kulturalnego. Wszystko przebiegło w zgodzie z prawodawstwem dotyczącym ochrony pomników historii i kultury – wyjaśnili prasie petersburscy urzędnicy.
Petersburska gazeta „Fontanka” napisała, że gdy jeszcze konstrukcja stała, odbywały się przy niej ceremonie poświęcone pamięci ofiar, stawiano znicze, składano wieńce i kwiaty, modlono się. Podobna uroczystość odbyła się 30 października br. Zgromadzenia były zakłócane przez nasłanych „aktywistów”, którzy wznosili okrzyki „Polska demontuje pomniki u siebie, a stawia u nas” itd. Warto jeszcze przypomnieć, że 20 sierpnia 2023 r., w rocznicę rozpoczęcia operacji polskiej NKWD, na cmentarz nie wpuszczono grupy członków Memoriału i przedstawicieli polskiego konsulatu w Petersburgu, którzy zamierzali pomodlić się przy pomniku ku czci Polaków.
„Na przestrzeni wielu lat władze czyniły przeszkody w wyjaśnieniu najważniejszych zbrodni stalinizmu – masowych egzekucji w Katyniu i Miednoje, w Sandarmochu i Krasnym Borze, próbowały zakłócić akcję »Przywracania imion« w 2018 r. i pokaz filmu o Hołodomorze w 2021 r., przyjmowano ustawy o pamięci historycznej, […] z czasem stało się jasne, że wzmiankowanie o zbrodniach stalinowskich, sama pamięć o terrorze jest niemile widziana, postrzegana jako akt antypaństwowy, niezgodny z prawem. Pamięć stała się polem bitwy, podobnie jak media, internet, polityka, wybory, społeczeństwo obywatelskie. Władza metodycznie oczyszczała jedną dziedzinę za drugą, niszcząc fundamenty życia społecznego, obywatelskiego, pozbawiając ludzi wolności” – napisał historyk i dziennikarz Siergiej Miedwiediew na stronie internetowej Radia Swoboda.
I dalej: „W designie putinizmu wojna o pamięć zajmuje poczesne miejsce. Budowa totalitaryzmu to nie tylko utworzenie instytucji przemocy, ale także inżynieria społeczna, kolektywna anestezja i amnezja. Celem jest obniżenie progu wrażliwości wobec terroru, odbieranie wartości ofiarom i ich cierpieniom, identyfikacja człowieka z państwem i jako cel ostateczny – legitymizacja przemocy”.
Inwazja 24 lutego 2022 r. na Ukrainę była logicznym zwieńczeniem tych wieloletnich zabiegów – społeczeństwo zostało zaimpregnowane, z obojętnością przyjmowało (i przyjmuje) wieści o popełnianych zbrodniach wojennych. „Wojna i przekształcenie Rosji w państwo faszystowskie obnażyły terrorystyczną konstrukcję współczesnej rosyjskiej państwowości” – konstatuje Miedwiediew.
Władze Moskwy po raz piąty z rzędu nie udzieliły zgody na przeprowadzenie akcji „Przywracanie imion” przy Kamieniu Sołowieckim na placu Łubiańskim, w pobliżu siedziby złowrogiej FSB (wcześniej KGB). Jako powód podano „przeciwdziałanie rozprzestrzenianiu się koronawirusa”. Roskomnadzor zablokował stronę internetową akcji. Mimo tych utrudnień i zakazów akcja odbyła się w wielu rosyjskim miastach, a także na świecie, m.in. w Warszawie i Krakowie.
Jako swoiste podsumowanie niech posłużą wypowiedziane w Dniu Pamięci Ofiar Represji Politycznych słowa Walerija Fadiejewa, szefa Rady ds. Praw Człowieka przy Prezydencie Rosji, który wyraził dumę z tego, że obecnie w Rosji nie ma represji politycznych. „To, co teraz obserwujemy – tak, to jest trudna sytuacja, bo prowadzimy wojnę z Zachodem. I pewne minimalne ograniczenia wobec tych, którzy faktycznie opowiedzieli się po stronie wroga, to nie są represje, a minimalne działania sanitarne”.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















