Remusowe odblaski

Młodzież kaszubska jest głównie polskojęzyczna. Co zrobić, żeby chciała się uczyć kaszubskiego? Trzeba wysłać w świat informację: kaszubska kultura jest fajna i zaje... Wiadomo jaka.
Czyta się kilka minut

To było w czerwcu, może dziesięć lat temu, na wyniesionej ponad łąkę górce z widokiem na lisy, sarny i wieżę kościoła w Nowej Wsi Przywidzkiej. Opasłe tomiszcze spoczywało na kolanach, komary gryzły, kaszubski z lewej, polski z prawej. „Życie i przygody Remusa” Aleksandra Majkowskiego, w dwujęzycznym wydaniu, pochłonęły mnie bez reszty.

Bo właśnie kaszubski wanożnik (wędrowiec), z karą (taczką) wypełnioną książkami dotarł do podobnej góry, magicznej i świętej, a było to w Noc Świętojańską. Właśnie patrzył na ludzki korowód ścinających kanię, czyli odprawiających starodawny obrzęd, który miał ich oczyścić z grzechu. Wtedy dojrzał Czernika – personifikację podstępnego demona Smętka. Miał przeciwko niemu wystąpić, by Kaszubi mogli się wyzwolić spod niemieckiego jarzma, lecz dały o sobie znać jego własne demony, nasze wspólne, wręcz archetypiczne, aktualne tak samo przed stu laty, jak i dziś: Trud, Strach i Niewarto.

Zamknąwszy powieść na ostatniej stronie, wracałem z górki oszołomiony. Nie wiedziałem jeszcze, choć może już to czułem, że przekroczyłem właśnie próg kaszubskiej checzy (chaty), że zagoszczę w niej na bardzo długo.

Minęło kilka lat, zamieszkałem w Kartuzach. Wybrałem się do biblioteki. Poprosiłem o wskazanie półki z literaturą kaszubską. Pani uprzejmie pokazała mi wypełniony po brzegi regał: Majkowski, Derdowski, Łajming. „A jest coś współczesnego?” – zapytałem. Chciałem odnaleźć remusowe odblaski w twórczości moich rówieśników.

Było, a jakże. Literatura fantasy, obyczajowa. Jednak nie dla mnie, przybysza z Trójmiasta. Najciekawsze współczesne powieści były napisane po kaszubsku. Oczywiście, przy pomocy słownika, wkładając odrobinę trudu, mógłbym te teksty odszyfrowywać, dowiedziałbym się, co główny bohater zrobił, gdzie poszedł i co zjadł na kolację. Ale nie o to chodzi. Nie miałbym przyjemności z tej lektury, nie doceniłbym melodii tej prozy, rytmu, nie dostrzegłbym zawartych w niej dwuznaczności i gry słów.

„Pisanie po kaszubsku jest najpiękniejszą rzeczą, którą dziś nasze pokolenie może po sobie pozostawić, by nasz język nie zginął” – usłyszałem od jednego z literatów i działaczy regionalnych. Trudno się z tym nie zgodzić. I rzeczywiście, wiele się dzieje w tym zakresie, ukazują się ciągle nowe pozycje, sam napisałem po polsku opowiadanie dla dzieci, które ukazało się – po przetłumaczeniu na kaszubski – w formie książeczki. To wszystko prawda i fajnie, ale... Język nie przetrwa, jeśli nie będzie używany na co dzień.

Młodzież kaszubska jest głównie polskojęzyczna. Co zrobić, żeby chciała się uczyć kaszubskiego? Trzeba wysłać w świat informację: kaszubska kultura, współczesna kultura, jest fajna i zaje... Wiadomo jaka. Ta informacja musi być zredagowana po polsku. Jeśli w Polsce bycie Kaszubą stanie się sexy i spoko, młodzi ludzie będą chętnie i z dumą odpowiadali polskojęzycznym rówieśnikom w swoim języku. A stereotyp niewykształconego Kaszuby w gumiakach i z widłami odejdzie do lamusa (mam nadzieję).

Czas więc pomyśleć o tym, żeby z kaszubską literaturą (i szerzej: kulturą współczesną, niekoniecznie ludową) wychodzić do polskojęzycznego czytelnika (odbiorcy). Pisać po kaszubsku? Tak, jak najbardziej, ale zaraz potem tłumaczyć z kaszubskiego na polski. Albo wydawać, tak jak „Remusa”, publikacje dwujęzyczne. Są bardzo potrzebne. Sam jestem na to dowodem. Gdyby niegdyś Lech Bądkowski nie przetłumaczył na polski „Remusa”, moje życie potoczyłoby się zupełnie inaczej. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 35/2021

Artykuł pochodzi z dodatku Nagroda Literacka Gdynia 2021