Reklama

Ratunku, punkty atakują!

Ratunku, punkty atakują!

02.03.2015
Czyta się kilka minut
W szkołach zyskuje popularność horrendalny pomysł: przyznawania punktów za zachowanie.
Fot. CORBIS
P

Psychologowie w dwóch zespołach przedszkolnych ofiarowali dzieciom materiały plastyczne i pozwolili cieszyć się do woli twórczymi możliwościami. W jednej z grup pożegnali się po wszystkim grzecznie i poszli, w drugiej wręczyli dzieciom medale. Po pewnym czasie wrócili do tych samych maluchów, znów z furą kredek i farb. Dzieci z pierwszej grupy z miejsca raźno wzięły się do roboty, te z drugiej zapytały: a będą medale? Kiedy badacze oświadczyli, że tym razem nie będzie, dzieci odmówiły malowania.

Nic bez nagrody

To jeden z bardziej znanych eksperymentów w dziedzinie psychologii motywacji. Pokazuje, jak mają się do siebie motywacja wewnętrzna (robię coś, bo mnie to bawi albo chcę poprawić swoje kompetencje) i motywacja zewnętrzna (robię coś dla nagrody). Otóż silna motywacja zewnętrzna podminowuje motywację wewnętrzną, osłabia ją, a wreszcie unicestwia....

7198

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zbieramy wszystkie sprawdziany, piszemy motywacje ocen niedostatecznych, wszystko po to, by udowodnić, że nasza ocena ma jakies podstawy. Kiedyś, jak uczeń narozrabiał, speszony rodzic obiecywał, że to się nie powtórzy. Dzieciak ze spuszczoną głową przepraszał...i takie tam. Dziś rodzic murem stoi za swoim dzieckiem, które (pyskuje do niego nawet przy nauczycielu) jest niewinne, to źli koledzy i niekompetentni nauczyciele są winni. Bronimy się tworząc papierologię, montując kamery w szkole. Gdyby nie te punkty, ciężko byłoby uzasadnić ocenę. Słowo nauczyciela jest już niewiele warte.

wypadku musiałby przyznać, że wychowawczo jako nie sprawdza się. Będzie więc zaklinał rzeczywistość i oskarży szkołę, nauczyciela o nieudolność wychowawczą. Spychanie na instytucje obowiązków rodzica to domena większości nastawionych roszczeniowo do życia społeczeństwa. Tymczasem od nauczycieli nalezy wymagać fachowości. Powinni uczyć i uczestniczyć w procesie wychowawczym, a wychowanie to sfera delikatnej materii w której specjalistą jest rodzic we współpracy z innymi podmiotami, Współpraca częstokroć nie udaje się na gruncie szkolnym, bowiem zostały przemieszane zadania. Rodzic coraz bardziej zna się na nauczaniu, a szkoła zajmuje się potrzebami rozwojowymi dziecka; zapewnia opiekę, organizuje czas wolny, pozalekcyjny, posiłki, wypoczynek, kulturę, specjalistów... Kompletne wymieszanie ról, zacieranie granic...

skarży się na brak atmosfery/warunków sprzyjających nauce. Problemy wychowawcze zajmują sporo czasu przeznaczonego na zajęcia dydaktyczne. Upatruję ów stan w zaburzonych relacjach, w tym na podłożu rodzinnym. Wydaje się, ze tam gdzie problemy występują sporadycznie, one będą i są nieuniknione, tam też relacje na linii dziecko-rodzic nie budzą zastrzeżeń, są budowane na prawach rodzica i prawach dziecka. Pani Krystyna Starczewska pisze o mądrym wypośrodkowaniu. To jest w obecnym czasie zadaniem dla domu rodzinnego oraz szkoły, zwłaszcza że jeden system próbujemy odrzucić(udaje się z różnym skutkiem) zaś inny(nazwijmy go nowym) wdziera się i próbuje wdrażać stosując nie najlepsze ku temu narzędzia. Zachłyśnięcie się grozi zawsze przykrymi następstwami. Mądrość polega na umiejętności wyboru; za i przeciw...Nie może być tak, że co rok to prorok...będziemy gonić w piętkę, a efekty będą nadal opłakane w skutkach

Od mojej podstawówki nie zmieniło się jedno- byli nauczyciele , którzy nie mieli praktycznie żadnych problemów z uczniami i tacy którzy mieli same problemy. Nie chodzi tu o wychowanie w domu, o brak szacunku do pedagogów tylko o brak umiejętności zapanowania nad klasą ( to w młodszych) i brak szacunku/kontaktu z uczniem starszym - ze swoich doświadczeń i z tego co słyszę od córy-gimnazjalistki dzieciaki szanują nauczycieli których oceniają jako mądrych sprawiedliwych konsekwentnych i szanujących ich. Ci, których nie szanują niestety zasłużyli sobie na to sami. Z człowiekiem, nawet młodym i głupim trzeba rozmawiać poważnie a nie lekceważyć z pozycji mądrzejszego.

100% zgoda. Dziecko uczy się od rodziców oraz swoich opiekunów i nauczycieli. Dzisiaj zwykłe 'dzień dobry' jest na wagę złota, naprawdę rzadkie, a i między dziećmi bywa różnie. Trzeba rozwiązywać konflikty sąsiedzkie. Dzieci są żywym obrazem rodziców, przenoszą wszystko na grunt szkolny. Nic się nie ukryje, powtórzą każde słowo zasłyszane na temat innych dzieci rodziców, czy nauczycieli. Co do umiejętności pedagogicznych również przyznaję rację, z małą uwagą. Nie chodzi o zapanowanie nad klasą. Zespół klasowy to nie jednostka wojskowa. Dziecko przygotowane do szkoły doskonale wie jak powinno się zachować, aby nauka była dla wszystkich przyjemnością. Rola nauczyciela polega na czym innym i jest różna od programów komputerowych, inaczej przykuwa uwagę.

że moglibyśmy nawet podjąć pewne wyzwanie, eksperyment. Nauczyciel fizycznie nieobecny kierujący wyłącznie zespołem i zadaniami poprzez komputer.

ale zaintrygowało mnie zdanie;"Z człowiekiem, nawet młodym i głupim trzeba rozmawiać poważnie a nie lekceważyć z pozycji mądrzejszego. " Przerobił Pan na własnej skórze? Nie zdarzyło mi się pomyśleć, ze mogłoby być głupie, a cóż dopiero wypowiedzieć. W spotkaniu z dzieckiem zawsze jesteśmy na pozycji tego 'głupszego', niestety. Taka jest rzeczywistość.

W pierwszym tygodniu września w nowej szkole córa przyszła z 3 z dyktanda. Był to dramat bo do tej pory miała same piątki. Zauważyłam błąd w poprawie - pisownia zależała od liczby - połowa klasy pomyślała w l.poj. druga w liczbie mn. - wszyscy mieli rację bo z tekstu nie wynikało o którą liczbę chodzi, ale jako poprawną uznano tylko l.poj. Córa zebrała się i zwróciła na to uwagę nauczycielowi - a ten zamiast przyznać że ma rację lub powołać się na zasadę pisowni (choć nie wiem na co mógłby się powołać) zbył ją, wyśmiał i zlekceważył. To właśnie miałam na myśli pisząc, że nawet z głupszym trzeba jak z człowiekiem. Teraz ten pan znosi uśmieszki/docinki/przewracanie oczami - żadnej otwartej agresji ale mnóstwo niekamuflowanej kpiny i ewidentny brak szacunku ze stony córki. A co ja mam jej powiedzieć - szanuj pana bo jest starszy? Coś tam mówię o wychowaniu, dawaniu świadecta, manierach, ale mam świadomość ze standardy tej współpracy ustalił nauczyciel w pierszym miesiącu nauki - teraz tylko zbiera co zasiał. Fajnie, że Pani myśli o sobie jako tym "głupszym" ale to raczej nieczęsty fenomen w szkolnictwie. Popularne jest utyskiwanie na płace, na niewychowane dzieci, na roszczeniowych rodziców a prawda pozostaje nieodkryta.

wie najlepiej co ma powiedzieć Córce, jest przecież pierwszą osobą od której uczy się bycia między ludźmi. Nie udzielam rad. Natomiast, jeśli jest to możliwe, staram się doprowadzić do spotkania, rozmowy między osobami zwaśnionymi. Bardzo żałuję, ze takie zawody jak: lekarz, nauczyciel, czy ksiądz, które dotąd uchodziły za godne zaufania oraz społecznego szacunku pozostawią wiele do życzenia. Myślę jednak, żeśmy po trosze wszyscy jako społeczeństwo dołożyli do tego starań. Bardzo mi przykro. A co do błędów, popełniam ich całą masę. Oczywiście zrazu poprawiam;-) Pozdrawiam Panią.

"zyskuje"? od dobrych 25 lat nauczyciele wydziwiają z tym pomysłem - jakoś się pan późno spostrzegł. A pomysł oczywiście głupi

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]