Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Przyjaźń i spór

Przyjaźń i spór

07.05.2015
Czyta się kilka minut
Głos Władysława Bartoszewskiego zamilkł, ale jego przesłanie nadal nam towarzyszy.
Warszawa, Pawiak, 1967 r. Fot. Tadeusz Rolke / AGENCJA GAZETA
W

Wraz z tą śmiercią kresu dobiegło życie niezwykłe. To, że Europa ma dziś inne oblicze niż w 1922 r., roku jego narodzin, jest również jego zasługą. Bartoszewski wiele wycierpiał pod rządami narodowych socjalistów i komunistów. Ale cierpienia te stały się dla niego źródłem siły, by zmieniać świat.

My, Niemcy, zawdzięczamy mu przede wszystkim to, że jak mało kto z pojednania polsko-niemieckiego uczynił życiowe zadanie, że jako budowniczy mostów stał się współtwórcą porozumienia, pojednania i przyjaźni między naszymi narodami.

Po raz pierwszy spotkałem go w późnych latach 60. XX wieku, gdy z pewnym ryzykiem wiązało się dla obywateli PRL podejmowanie pierwszych rozmów z Akcją Znaków Pokuty, z Kręgiem z Bensbergu albo – jak on sam to kiedyś ujął – z „po części zwariowanymi ludźmi” z Pax Christi, a także z Centralnym Komitetem Katolików Niemieckich czy potem z Dziełem im. Kolbego; w tamtych czasach Karol Wojtyła był jeszcze arcybiskupem Krakowa.

Spotykaliśmy się potem niezliczoną ilość razy na przyjacielskich rozmowach. Nigdy nie owijał w bawełnę. Nie brakowało słów dobitnych, czasem, na początku, także raniących. Jego gotowość do podejmowania sporu nie osłabła z wiekiem. Ale to, co mówił, płynęło z gorącego, serdecznego serca, zakorzenione w jego humanizmie, a także w jego głębokiej wierze katolickiej.

Jestem z całego serca wdzięczny Władysławowi Bartoszewskiemu za przyjaźń – i za to, że przez tyle lat mogliśmy być towarzyszami tej samej podróży. Głos zamilkł, ale przesłanie nam towarzyszy: nie zapominajcie o przeszłości; chrońcie to, co udało się osiągnąć; kształtujcie wspólnie przyszłość obu krajów. ©

Prof. BERNHARD VOGEL jest politykiem chadecji (CDU). Był członkiem władz CDU, prezesem Fundacji Adenauera, Centralnego Komitetu Katolików i Dzieła im. Kolbego.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]