Poważny zawód. Felieton Jana Klaty

Viktor Orbán dał na antenie węgierskiego radia upust swojemu zniesmaczeniu poziomem międzyna­rodowej debaty: „Jestem prawnikiem żyjącym z wiedzy, którą zgromadziłem w świecie prawa. A Zełenski jest ­aktorem, pracuje z wiedzą, którą zgromadził jako aktor”.
Czyta się kilka minut
 /
/

Najwybitniejszym światowym przywódcą ostatnich tygodni jawi się oczywiście Viktor Orbán. Węgierski mąż stanu (roztropwny i rezolutny, stonowany i wyważony, zapobiegliwy i przebiegły) ­poczuł się dotknięty i ogólnie niesmacznie wywołany do tablicy przez, no, po prostu niepanującego nad sobą nierozsądnego pajaca z sąsiedniego kraju. Scysja na szczycie UE miała miejsce już kilka dobrych dób temu, ale dożywotni węgierski premier przeżył zawód, po którym wciąż jeszcze nie może ochłonąć. Jak Zełenski śmiał mu ­wypomnieć brak reakcji na ludobójstwo?

Na szczęście ­poważny węgierski przywódca dał na antenie węgierskiego radia upust swojemu zniesmaczeniu poziomem międzyna­rodowej debaty: „Jestem prawnikiem żyjącym z wiedzy, którą zgromadziłem w świecie prawa. A Zełenski jest ­aktorem, pracuje z wiedzą, którą zgromadził jako aktor”.


Czytaj także: Najtrudniejsze wybory Victora Orbana.


I pozamiatane. Orbán zaorał komika. Absolwent prawa – to brzmi dumnie, budzi kojący respekt i zaprawdę praworządnie prawowierne zaufanie, wlewa w przestraszone wojenną zawieruchą serce prawdziwą otuchę. Rządy prawników rządami prawa, nieprawdaż? Rządy prawników czy rządy komików – co powinni wybrać obywatele? Co budzi większe zaufanie?

Odpowiedź jest jasna... a śpiewka znajoma. Suflowana z Moskwy, rządzonej przez absolwenta wydziału prawa, niejakiego Władimira Władimirowicza. Być może warto wspomnieć, że inny Włodzimierz, Włodzimierz Ilicz – również studiował, a nawet skończył prawo. I Miedwiediew też prawnik. Wszyscy żyją (lub żyli) z wiedzy zgromadzonej w świecie prawa, nie z grania na cymbałkach czy innych wygłupów w lateksie à la komik Zełenski. „Wiedza, którą zgromadził jako aktor?” – ha, ha, ha. Śmiej się, pajacu. Co to za praca, co to za wykształcenie?

Jest tylko jedno małe „ale” – istna drobnostka w porównaniu z całą resztą wynikających z pychy i niewiedzy błędów popełnionych przez Putina i jego węgierskiego totumfackiego. Tak, Wołodymyr Zełenski ukończył studia prawnicze. Nic to nie zmienia, ale Orbána ośmiesza. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 14/2022