Reklama

Poszukiwacze prycz

Poszukiwacze prycz

12.10.2014
Czyta się kilka minut
Satyryczna powieść Jáchyma Topola opowiada o naszym stosunku do traumatycznej przeszłości.
W

W jaki sposób współczesne społeczeństwa odnoszą się do zbrodni wojennych? Jak upamiętniają krwawy genocyd? Gdzie kończy się prawdziwa troska o tożsamość wspólnoty, której nieodzownym elementem jest pamięć o pokrzywdzonych i zabitych, a gdzie zaczynają się nekrolans i nekroprzemysł?
Bohater Topola po wyjściu z więzienia (gdzie odsiadywał wyrok za zabójstwo ojca) przyłącza się do grupy, która ma pomysł na „rewitalizację” twierdzy Terezin. Obiekt ma ważne znaczenie historyczne. Powstał w XVIII w. jako zespół obronny. Później został przekształcony w więzienie, w którym przetrzymywano politycznych skazańców. Podczas wojny Niemcy utworzyli w nim obóz koncentracyjny, który stał się miejscem kaźni 60 tys. Żydów.
Topol miesza fakty z fikcją, prezentując nam inną historię powojennego Terezina.
Grupa aktywistów pozyskuje środki finansowe od zamożnych ocaleńców i przekształca twierdzę w alternatywną instytucję pamięci, oferując turystom z całego świata rozmaite „atrakcje”: koszulki z Franzem Kafką (który – jak głosi wydrukowany na nich napis – z pewnością zginąłby w Terezinie, gdyby wcześniej nie zmarł na gruźlicę), getto pizzę, Warsztaty Radości, pokazy oraz pogadanki na temat Zagłady. Gdy władze, zaniepokojone rozwojem dochodowego „interesu”, postanawiają zlikwidować to nowoczesne miejsce pamięci i rozbić komunę, główny bohater ratuje się ucieczką. W towarzystwie dwójki białoruskich ochotników, którzy zdobywali w Terezinie doświadczenie w zakresie alternatywnych metod upamiętniania zbrodni, wyjeżdża do Chatynia. Okazuje się, że funkcjonuje tam podobna (jeszcze bardziej „alternatywna”) grupa, która zamierza utworzyć muzeum o nazwie „Warsztat diabła”, by w przyszłości, gdy toczący się na Białorusi konflikt zostanie zażegnany, wykorzystać okazję i przyciągnąć z Zachodu zainteresowanych Holokaustem turystów.
Satyra Topola wymierzona jest przeciwko tym, którzy z Zagłady czynią przedmiot swej obsesyjnej fascynacji. Jedni próbują zarobić na niej pieniądze. Drudzy (czeski prozaik nazywa ich „poszukiwaczami prycz”) pragną zbliżyć się do samego źródła grozy, by poczuć wreszcie coś realnego lub zmazać rodzinne piętno, pozostawione im w spadku przez pokolenia rodziców i dziadków. Ich działania kończą się katastrofą. Nawet ci, którzy początkowo kierowali się cynicznymi pobudkami, z czasem osuwają się w otchłań obłędu, rozkręcając straszliwą machinę przemocy.
„Warsztat diabła” to przestroga. Topol doskonale wie, że o zbrodniach i ich ofiarach musimy pamiętać, by przed nowymi cierpieniami uchronić samych siebie i tych, którzy przyjdą po nas. Ale nie ma też wątpliwości, że współczesne społeczeństwa często robią ze zbiorowej pamięci zły użytek.
W imię przeszłości przekształconej w obiekt masowej konsumpcji niszczą teraźniejszość i przyszłość.
Jáchym Topol, Warsztat diabła, tłum. Leszek Engelking, W.A.B., Warszawa 2013

Autor artykułu

Urodzony w 1978 roku. Filozof literatury, eseista, redaktor, krytyk i tłumacz. Dyrektor programowy Festiwalu Conrada. Redaktor działu kultury „Tygodnika Powszechnego”. Dyrektor programów...

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]