Poszukiwacze prycz

Satyryczna powieść Jáchyma Topola opowiada o naszym stosunku do traumatycznej przeszłości.
Czyta się kilka minut
 /
/

W jaki sposób współczesne społeczeństwa odnoszą się do zbrodni wojennych? Jak upamiętniają krwawy genocyd? Gdzie kończy się prawdziwa troska o tożsamość wspólnoty, której nieodzownym elementem jest pamięć o pokrzywdzonych i zabitych, a gdzie zaczynają się nekrolans i nekroprzemysł?

Bohater Topola po wyjściu z więzienia (gdzie odsiadywał wyrok za zabójstwo ojca) przyłącza się do grupy, która ma pomysł na „rewitalizację” twierdzy Terezin. Obiekt ma ważne znaczenie historyczne. Powstał w XVIII w. jako zespół obronny. Później został przekształcony w więzienie, w którym przetrzymywano politycznych skazańców. Podczas wojny Niemcy utworzyli w nim obóz koncentracyjny, który stał się miejscem kaźni 60 tys. Żydów.

Topol miesza fakty z fikcją, prezentując nam inną historię powojennego Terezina.

Grupa aktywistów pozyskuje środki finansowe od zamożnych ocaleńców i przekształca twierdzę w alternatywną instytucję pamięci, oferując turystom z całego świata rozmaite „atrakcje”: koszulki z Franzem Kafką (który – jak głosi wydrukowany na nich napis – z pewnością zginąłby w Terezinie, gdyby wcześniej nie zmarł na gruźlicę), getto pizzę, Warsztaty Radości, pokazy oraz pogadanki na temat Zagłady. Gdy władze, zaniepokojone rozwojem dochodowego „interesu”, postanawiają zlikwidować to nowoczesne miejsce pamięci i rozbić komunę, główny bohater ratuje się ucieczką. W towarzystwie dwójki białoruskich ochotników, którzy zdobywali w Terezinie doświadczenie w zakresie alternatywnych metod upamiętniania zbrodni, wyjeżdża do Chatynia. Okazuje się, że funkcjonuje tam podobna (jeszcze bardziej „alternatywna”) grupa, która zamierza utworzyć muzeum o nazwie „Warsztat diabła”, by w przyszłości, gdy toczący się na Białorusi konflikt zostanie zażegnany, wykorzystać okazję i przyciągnąć z Zachodu zainteresowanych Holokaustem turystów.

Satyra Topola wymierzona jest przeciwko tym, którzy z Zagłady czynią przedmiot swej obsesyjnej fascynacji. Jedni próbują zarobić na niej pieniądze. Drudzy (czeski prozaik nazywa ich „poszukiwaczami prycz”) pragną zbliżyć się do samego źródła grozy, by poczuć wreszcie coś realnego lub zmazać rodzinne piętno, pozostawione im w spadku przez pokolenia rodziców i dziadków. Ich działania kończą się katastrofą. Nawet ci, którzy początkowo kierowali się cynicznymi pobudkami, z czasem osuwają się w otchłań obłędu, rozkręcając straszliwą machinę przemocy.

„Warsztat diabła” to przestroga. Topol doskonale wie, że o zbrodniach i ich ofiarach musimy pamiętać, by przed nowymi cierpieniami uchronić samych siebie i tych, którzy przyjdą po nas. Ale nie ma też wątpliwości, że współczesne społeczeństwa często robią ze zbiorowej pamięci zły użytek.

W imię przeszłości przekształconej w obiekt masowej konsumpcji niszczą teraźniejszość i przyszłość.

Jáchym Topol, Warsztat diabła, tłum. Leszek Engelking, W.A.B., Warszawa 2013

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 42/2014

Artykuł pochodzi z dodatku Angelus 2014