Reklama

Polskie groby na Wschodzie

Polskie groby na Wschodzie

15.09.2009
Czyta się kilka minut
ANDRZEJ PRZEWOŹNIK: Na Kresach w niemal każdym mieście obwodowym czy rejonowym mieściły się areszty czy obozy, w których dokonywano mordów.
P

Patrycja Bukalska: Ostatnio media pisały o miejscach pochówku obywateli II RP zamordowanych przez Sowietów, jak Głębokie koło Mińska, lub o miejscach znanych, np. Łucku, gdzie ukraińskie prace doprowadziły do odkrycia polskich ofiar. Czego nie wiemy o polskich grobach na Wschodzie?

Andrzej Przewoźnik: To wciąż obszar mało zbadany i udokumentowany. Nasza wiedza dotyka ledwie części problemu, który jest tak ważny dla wielu środowisk w Polsce i Polaków za granicą. Dziś możemy, na podstawie gromadzonego w ostatnich latach materiału dokumentacyjnego, wskazać większość miejsc martyrologii Polaków na Wschodzie, w tym na Kresach. Jednak aby podjąć poszukiwania mające zlokalizować konkretne miejsce pochówku, musimy tę wiedzę znacząco poszerzyć, co nie jest łatwe.

To, że będą następne odkrycia, jest pewne. Choćby tylko dlatego, że w niemal każdym mieście obwodowym czy rejonowym mieściły się areszty, więzienia czy obozy, w których dokonywano egzekucji lub zorganizowanych mordów na obywatelach II RP. Niemal w każdym większym mieście są zbiorowe groby ofiar NKWD czy później okupanta niemieckiego. Problemem jest ich precyzyjne wskazanie. Możemy być pewni, że będzie jeszcze wiele takich odkryć jak w Głębokiem, Łucku i Włodzimierzu Wołyńskim.

Jak Rosja, Ukraina i Białoruś reagują na poszukiwanie grobów obywateli RP?

Do prowadzonych przez naszą instytucję poszukiwań władze tych krajów podchodzą raczej z rezerwą i wstrzemięźliwością. To wynika z innych doświadczeń historycznych, kultury i tradycji, ale też często z podejrzeń o "niewłaściwe" wykorzystanie wiedzy, jaką w wyniku tych prac zdobywamy. Zresztą prawo obowiązujące w tych krajach, które reguluje kwestie poszukiwań i ekshumacji, jest skomplikowane i właściwie uniemożliwia samodzielne prowadzenie tego rodzaju działań. Dużo zależy od dobrej woli gospodarzy, którzy niekiedy wspólnie z nami podejmują poszukiwania, ekshumację, a na końcu pochówek i budowę cmentarzy dla ofiar wojen i represji. Często to wspólne pochówki, np. Polaków i Ukraińców. Niestety, to nie przypadki dominujące. Stanowią pozytywny wyjątek, odstępstwo od reguły.

Jak polskie społeczeństwo pamięta dziś o Kresach? Czy w ogóle pamięta?

Polacy, a przynajmniej spora część społeczeństwa polskiego, pamięta. Wynika to ze związków rodzinnych czy tradycji przekazywanych z pokolenia na pokolenie przez rodziny żyjące kiedyś na ziemiach kresowych, które po 17 września 1939 r. na zawsze zostały oderwane od Polski. Dotyczy to zwłaszcza starszego pokolenia. Dla pokolenia średniego i młodego to temat nieznany, często wywołujący zdziwienie. Tym bardziej że tak naprawdę w Polsce nie prowadzi się działań o charakterze edukacyjnym, albo zorganizowanych, systemowych badań nad zagadnieniem Kresów: czym one były dla Polski i Polaków, jaki wkład cywilizacyjny wnieśli w ich rozwój, jaki był wpływ Kresów na kształtowanie naszej kultury i tożsamości, a nade wszystko świadomości narodowej.

Pamiętajmy, że przez wieki najbardziej prężnymi ośrodkami naszej kultury duchowej, a często i materialnej były miasta kresowe, m.in. Wilno, Grodno, Lwów. W oparciu o te ośrodki kształtowały się postawy najwybitniejszych twórców, bojowników o niepodległość Polski, artystów itp. Nie da się dziś rozpatrywać wielu dziedzin życia Polaków bez doświadczenia, jakim były Kresy. To zjawisko, które wymaga zgłębienia, bo w dużej mierze jest to klucz do zrozumienia naszych narodowych doświadczeń i emocji. To jakby cząstka tożsamości Polaków, choć nie zawsze zdajemy sobie z tego sprawę.

ANDRZEJ PRZEWOŹNIK jest od 1992 r. sekretarzem Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Zaangażowany był m.in. w budowę cmentarzy w Katyniu, Miednoje i Charkowie oraz odbudowę Cmentarza Obrońców Lwowa.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]