Reklama

Polska kremlowska

Polska kremlowska

09.02.2015
Czyta się kilka minut
Trolle, najemnicy, politolodzy, profesorowie, lewacy i radykalna prawica. Połączeni niechęcią do „faszystowskiej” Ukrainy i „demonicznej” Ameryki. Tak wygląda mapa putinowskiej Polski.
Fot. Jonathan Kitchen / GETTY IMAGES
T

To już przesądzone: zjazd założycielski partii Zmiana odbędzie się 21 lutego w Warszawie. Cele? Reorientacja polityki zagranicznej i wyjście z NATO. Do tego renacjonalizacja części majątku i minimalny dochód gwarantowany dla każdego.

Jednak najważniejsza w tym jest ta reorientacja. Mateusz Piskorski, były rzecznik Samoobrony i bywalec rosyjskich mediów, mówi, że pierwszy raz udało się zebrać ludzi wokół idei dotyczącej polityki zagranicznej. Czyli niezgody na ciągłą kłótnię z Rosją.

Partia

Kto wejdzie do partii? Jeśli wierzyć Piskorskiemu, ludzie od Sasa do lasa. – Z lewicy środowisko Komunistycznej Partii Polski i radykalni socjaliści. Z centrum środowiska związane z dawną Samoobroną, a z prawicy środowiska narodowe – opowiada.

Spotykamy się w warszawskim Domu Przyjaźni, gdzie Piskorski ma gabinet. Dawniej był to Dom Przyjaźni Polsko-...

20619

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Przecież to jakiś polityczny orient. Ludzie post-samoobrona, około-rydzykowi, narodowcy, czy niby komuniści. Raczej bym się martwił tym, że w ogóle ktoś "kupuje" opinie na temat tego, że Ukraina to nie kraj i, że najlepszym sposobem byłoby jej podzielenie.

Niby to wszystko takie groteskowe, ale faktem jest, że w Polsce nie ma merytorycznej dyskusji na ten temat - jest tylko 1 obowiązujący punkt widzenia dla wszystkich od lewa do prawa, przez co wszystkie głosy odmienne siłą rzeczy pochodzą tylko od nonkonformistycznych wariatów. Gdyby narracja prorosyjska była bardziej dopuszczana do mainstreamowego dyskursu, wszyscy mielibyśmy bardziej wyważony ogląd sytuacji na Ukrainie. Niestety nonkonformizm i krytyczne myślenie nie są w cenie w tym społeczeństwie...

'Kto wejdzie do partii? Jeśli wierzyć Piskorskiemu, ludzie od Sasa do lasa. – Z lewicy środowisko Komunistycznej Partii Polski i radykalni socjaliści. Z centrum środowiska związane z dawną Samoobroną, a z prawicy środowiska narodowe – opowiada.' Przecież to prawdziwa bomba o poważnym rażeniu. Biorąc pod uwagę fakt, że społeczeństwo coraz częściej swoją nienawiść, niechęć do człowieka demonstruje na ulicach w sposób urągający ludzkiej godności mamy poważny problem.Publiczne zelżenie wydaje się być metodą skuteczną co bardzo mnie przeraża. To swego rodzaju samosądy, bojówki. Nie bagatelizowałabym problemu i obawiam się, że służby bezpieczeństwa będą traktowane w taki sposób jak to się stało podczas strajków. Są w naszej kraju pewne nietykalne osobistości,powiedzmy przywódcy za którymi pójdą 'masy'. W końcu jest jeszcze spora społeczność, która wychowała się na pewnym, podatnym gruncie. Wydaje się, ze zrobią karierę, trafią na listy ze swoich okręgów wyborczych jak narobią w kraju trochę szumu będąc widoczni na ulicach, w mediach. Nieważne,ze swój program budują na niechęci do konkretnych ludzi. To nie są programy odbudowy, ale wrogości, którą trzeba podsycać, aby zrzucić ze stołka przeciwnika i samemu nań się wdrapać. No cóż, czasem te swoje zabiegi nazywają prawem demokratycznym. To nic, ze inni na tym cierpią, dzieci, chorzy, spieszący do domu, pracy...oni mają prawo.

Próbkę wpływów rosyjskiej propagandy mieliśmy 5 lat temu. Główne polskie media łykały wszystkie bajeczki na temat katastrofy smoleńskiej jakie spreparował MAK pod kierunkiem generał KGB Anodiny. Rzekome naciski, pijany generał w kokpicie, wypowiedzi pilotów, które po analizie fonoskopijnej okazały się zmyślone, za to świetnie ilustrowały założoną tezę o winie ofiar. Zastrzeżenia wobec standardów (a raczej ich kompletnego braku) w dochodzeniu MAK były przedstawiane jako oszołomstwo i rusofobia. Polska straciła wtedy opinię suwerennego wobec Rosji państwa, potrafiącego wykorzystać przynależność do NATO, a nawet lidera Europy Środkowej, jak w czasie najazdu Rosji na Gruzję postrzegali nas amerykańscy dyplomaci. Okazało się, że pozwalamy o najważniejszych kwestiach związanych z bezpieczeństwem państwa decydować innym. A Rosja zorientowała się, że umiejętnie wykorzystując polityczne podziały oraz praktyczny brak osłony przed agentami wpływu może osiągać u nas to, co chce. Czy to sprzedawać nam najdrożej w Europie gaz, zapewnić paraliż decyzyjny w budowie gazoportu czy polityce wydobycia gazu łupkowego, czy to wmówić całym rzeszom Polaków, że każdy Ukrainiec to banderowiec, a Putin to konserwatysta broniący odwiecznych wartości.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]