Plutonu nie zjedzą

Kim Dzong Il napina muskuły. W ubiegłym tygodniu w czasie szczytu państw Azji i Pacyfiku w Bangkoku Phenian odpalił dwie rakiety krótkiego zasięgu. To dobry znak: Kim jest gotów do rozmów, przed którymi chce mieć silniejszą pozycję przetargową.
Czyta się kilka minut

Konflikt między Waszyngtonem, a Phenianem nabrzmiewa od roku. Stanowisko USA było niezmienne: żadnych rozmów, aż Phenian nie porzuci programu nuklearnego. Korea Północna, zaliczona do “osi zła" i wystraszona wojną w Iraku, domaga się od Waszyngtonu paktu o nieagresji, na co Amerykanie się nie godzą. Kim produkuje więc “dla samoobrony" pluton i grozi “fizyczną prezentacją" potencjału nuklearnego.

W tej sytuacji plan, z którym Bush przyjechał do Bangkoku, stanowi pierwszą od miesięcy szansę na powstrzymanie konfliktu i rozbrojenie Korei Płn. Amerykanie skłonni są udzielić Phenianowi na piśmie gwarancji bezpieczeństwa, pod warunkiem, że pod dokumentem podpiszą się Chiny, Rosja, Korea Południowa i Japonia. To krok w kierunku oczekiwań Phenianu. Jednak ciepłe przyjęcie projektu w regionie stanowi sukces Busha i jego starań o wywarcie wspólnej presji na Koreę. Wygląda na to, że wszystkie państwa regionu, z Chinami włącznie, zaczynają mieć dość atomowych gróźb despoty. Oczywiście rozbrojenie Phenianu nie zapewni spokoju na Półwyspie Koreańskim. Póki Kim Jong Il nie porzuci obłąkańczej polityki gospodarczej, jego kraj będzie źródłem destabilizacji. Potrzeba reform rynkowych. Czy Kim ich chce, nie obawia się, że doprowadzą do jego upadku i potrafi je przeprowadzić? Za wcześnie na odpowiedź. Pozostaje powtórzyć za Colinem Powellem, który w Bangkoku powiedział: “plutonu przecież jeść nie będziecie".

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 44/2003