Płaca minimalna a uchodźcy

Szwajcarski „Neue Zürcher Zeitung” – jedna z gazet, których lektura to kanon „kapitanów” gospodarki – twierdzi, że płace minimalne utrudnią integrację uchodźców na rynku pracy w Europie.
Czyta się kilka minut
Wojciech Pięciak / / Fot. Grażyna Makara
Wojciech Pięciak / / Fot. Grażyna Makara

Szesnaście spośród 22 krajów Unii, w których obowiązuje płaca minimalna, podniosło ostatnio jej wysokość – poinformował (z satysfakcją) Wirtschaftsund Sozialwissenschaftliches Institut (WSI), zbliżony do związków zawodowych. Średnia podwyżka w Unii wyniosła 4,6 proc. i jest najwyższa od 2008 r., gdy zaczął się kryzys. Wprawdzie największa była w Europie Wschodniej (na Litwie i w Bułgarii o 17 proc.; w Polsce, na Węgrzech i w Czechach o 5-7 proc.), ale i tak najwyższe płace minimalne są w Europie Zachodniej – średnio ponad 9 euro za godzinę. Stawkę podniosła też (choć tylko o 0,6 proc.) Francja, gdzie płaca minimalna jest najwyższa w Unii. Nie podniosły jej Niemcy, ale tam obowiązuje ona dopiero od roku i wynosi 8,5 euro za godzinę.

Tymczasem szwajcarski „Neue Zürcher Zeitung” – jedna z gazet, których lektura to kanon „kapitanów” gospodarki – twierdzi, że płace minimalne poważnie utrudnią integrację uchodźców na rynku pracy w Europie. „Przy tak wysokich płacach osoby kiepsko wykwalifikowane nie będą mieć szans na znalezienie pracy. Dlatego niektórzy ekonomiści opowiadają się za rozważaniem takiej opcji, by uchodźców nie obowiązywała płaca minimalna; inni przekonują, że pracodawcy, którzy zatrudnią osoby mające duże trudności ze znalezieniem zatrudnienia, powinni dostawać dotacje. To przykład, jak jedne regulacje pociągają za sobą kolejne ingerencje państwa w gospodarkę” – twierdzi „NZZ”.

Pewnie nie tylko związkowcy, ale też wielu polityków (niekoniecznie lewicowych) oburzyłoby takie stawianie sprawy: wiązanie kryzysu migracyjnego z płacą minimalną, uważaną za osiągnięcie europejskiego modelu. Także dlatego, że jeszcze niedawno np. w Niemczech za oczywistość uważano tezę, iż nowi imigranci wzbogacą tamtejszy rynek pracy, gdyż mają być nieźle wykształceni, a na obsadzenie czeka kilkaset tysięcy stanowisk. Dziś, gdy znane są pierwsze analizy potencjału zawodowego imigrantów (oparte na wywiadach), następuje jakby otrzeźwienie: nawet socjaldemokraci przyznają, że integracja zawodowa (warunek wyjściowy integracji w ogóle) będzie trudniejsza, niż sądzono.

Kilka miesięcy temu Olaf Osica pisał w „Tygodniku” (nr 40/2015), że obecny spór polityczny, którego jesteśmy świadkami w Europie, jest sporem nie tylko o imigrantów, ale też o podział jej zasobów. Z tego punktu widzenia można odnieść wrażenie, że Polska – absorbująca bezkonfliktowo na rynku pracy kilkaset tysięcy Ukraińców – mogłaby łatwiej niż Niemcy przyjąć również imigrantów z Bliskiego Wschodu. Problem tylko (także) w tym, że miesięczne „kieszonkowe” dla azylanta w Niemczech wynosi tyle, ile połowa polskiej płacy minimalnej, a najniższy zasiłek (tzw. Hartz IV) dla samotnego bezrobotnego nawet więcej niż te polskie – w przeliczeniu – 1680 zł brutto miesięcznie. Trudno się dziwić, że wśród uchodźców/imigrantów niewielu jest chętnych do osiedlenia się nad Wisłą. Chyba że odbierzemy im prawo swobodnego przemieszczenia się po Europie – kolejne, obok płacy minimalnej, osiągnięcie naszego modelu... ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 11/2016