Niszczenie standardów, degrengolada, magiel... - to tylko kilka terminów używanych do opisu obecnego stanu polskiej debaty publicznej. Korzystają z nich również strony sporu, ale kierują je tylko w politycznego przeciwnika. I dlatego w oczach działaczy PO chamskimi, nienawistnymi, deprecjonującymi godność urzędu prezydenta RP nigdy nie są Janusz Palikot czy Stefan Niesiołowski, a zdaniem PiS, Jarosław Kaczyński czy Joachim Brudziński nigdy nie posługują się agresją, insynuacją i pomówieniem. Miary już dawno zostały przekroczone i będą przekraczane kolejne. My, dziennikarze, to przecież kochamy.
Każda ze stron gra "swoimi" mediami, a te grają "swoimi" politykami. Ot, takie perpetuum mobile zbiorowej hipokryzji.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.


















