Papież nie z tego świata

Przyczyną kryzysu watykańskiej dyplomacji jest nie tylko Franciszek, choćby nieprzewidywalny i antyamerykański. W dużo większym stopniu jest nią wieloletnia polityka wschodnia Watykanu, której słabości wojna w Ukrainie obnażyła.
Czyta się kilka minut
Kard. Pietro Parolin i Władimir Putin, spotkanie w Watykanie w lipcu 2019 r. / Grzegorz GALAZKA/East News /
Kard. Pietro Parolin i Władimir Putin, spotkanie w Watykanie w lipcu 2019 r. / Grzegorz GALAZKA/East News /

Watykańska dyplomacja w czasie wojny była tematem wywiadu, jaki kard. Pietro Parolin udzielił miesięcznikowi „Limes”, zajmującemu się polityką międzynarodową. Papieski sekretarz stanu mówił o nieudanych i obecnie już nierealnych zabiegach mediacyjnych, o prawie strony napadniętej do obrony i otrzymania pomocy, także militarnej, o zawieszonym, ale nie przerwanym dialogu z Moskwą. Odrzucił zdecydowanie zarzuty o prorosyjskość papieża, zapewniając o jego jednoznacznym wsparciu dla ofiar.

Wydaje się, że pół roku od rosyjskiej agresji Stolica Apostolska przemawia wreszcie jednym głosem. Co jednak nie jest w stanie zatrzeć jej wizerunkowej porażki, do jakiej doprowadziły pierwsze, niejednoznaczne wypowiedzi Franciszka (uzasadniane wiarą w mediacyjną rolę Watykanu), przedwczesne i źle przyjęte zabiegi o pojednanie rosyjsko-ukraińskie (Droga Krzyżowa w Koloseum), zrównywanie ofiar po obu stronach konfliktu (kard. Parolin mówi o papieskiej wobec nich, „równobliskości”). Nie jest też w stanie ukryć kryzysu watykańskiej dyplomacji.


CZYTAJ TAKŻE:

OMYLNY. CO SIĘ DZIEJE Z PAPIEŻEM? Jest uparty, przekonany o własnej racji, a przecież nie zawsze ją ma. Na przykład gdy mówi o sprawach wojny i polityki >>>


Jego przyczyną nie jest tylko Franciszek, choćby nieprzewidywalny i antyamerykański. W dużo większym stopniu jest nią wieloletnia polityka wschodnia Watykanu, której słabości wojna w Ukrainie obnażyła. Trudno z jednej strony mówić o wsparciu dla niepodległości i samostanowienia państw (choćby Ukrainy i Gruzji), a z drugiej wykazywać zrozumienie dla istnienia „stref wpływu” (do których odwołuje się Rosja); trudno jednocześnie zabiegać o pokój i krytykować sojusze, które ten pokój gwarantują. I jest nią – last but not least – sprzeczność najpoważniejsza, bo immanentna: trudno głosić Ewangelię – przesłanie miłości i pokoju – i przyznawać prawo do wojny, choćby obronnej. Bo trudno w realnym świecie realizować zasady „królestwa nie z tego świata”.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 34/2022