Pacem in terris

Rok 1920, nowo wyświęcony ksiądz Jan Zieja zgłasza się na kapelana.
Czyta się kilka minut
 /
/

W pamięć zapadnie mu szczególnie jedna bitwa, w Brzostowicy za Puszczą Białowieską: gdy strzały cichną, idzie na pobojowisko. Ranni Polacy, bolszewicy, ziemia zasłana trupami. W księdzu następuje przemiana. Po latach powie, że tam, na tym polu, ostatecznie się nawrócił. Zrozumiał, że przykazanie „Nie zabijaj” znaczy „Nie zabijaj nigdy i nikogo”.

Ksiądz Jan swoje życie i apostolstwo opierał na Ewangelii, a zdanie „Nie zabijaj nigdy i nikogo” będzie powtarzał do końca życia. Kilkakrotnie przekazywałem Janowi Pawłowi II jego listy, w których prosił, by papież powiedział to światu. I Jan Paweł II mówił. Powtarzał za Piusem XII: „Wszystko można stracić przez wojnę, ale wszystko można zyskać poprzez pokój” oraz „wojna zawsze jest porażką ludzkości”. Jednak w czasie wojny domowej w Bośni, kiedy wspólnota międzynarodowa bezradnie przyglądała się dokonywanym tam czystkom etnicznym, zaapelował o „interwencję humanitarną”. Milczał też, kiedy w 2001 r., w ramach planu walki z terroryzmem, brytyjskie i amerykańskie wojska walczyły w Afganistanie. I tu, i tam chodziło o działania obronne.

A Jean Goss? Wielu jeszcze pamięta spotkania z nim w Krakowie. Urodził się w 1912 r., był działaczem związkowym na francuskiej kolei. Zmobilizowany w 1939 r. marzył o zabiciu potwora Hitlera. Tymczasem zabijał niemieckich żołnierzy. Dostał się do niemieckiej niewoli. W Noc Paschalną 1940 r. przeżył niezwykłe oświecenie: zrozumiał z przeraźliwą jasnością, że – jak potem sam napisze – „chrześcijanin to człowiek, który kocha, który tak kocha, że nie zabije nawet tego, kto chce go zabić, lecz jest gotów dać własne życie za nieprzyjaciela”. Do końca (zmarł w 1991 r.) z żarem głosił to, co określał jako non-violence évangélique.

Pod tekstem o księdzu Ziei ktoś w internecie napisał, że właśnie czytał o okrucieństwach świętej inkwizycji. Mógł napisać jeszcze o potwornościach krucjat, podejmowanych z okrzykiem „Bóg tak chce!”, o wojnach mających na celu wymordowanie mahometan, Żydów i heretyków itd.

Dziś jest oczywiste, że papież i w ogóle Kościół opowiada się za pokojem. Prof. Roman Kuźniar zauważył, że „jedynym państwem, które trwa przy tym terminie [pokój], jest Stolica Apostolska, a to ze względu na mające długą tradycję doroczne papieskie orędzia na Światowy Dzień Pokoju, 1 stycznia. (...) Po zimnej wojnie pojęcie pokoju zostało wyparte przez bezpieczeństwo międzynarodowe. Jest ono centralnym zagadnieniem w polityce państw i we współpracy międzynarodowej”.

Przeszłość... W Roku Jubileuszowym Jan Paweł II wyznawał przed Bogiem i ludźmi, że „chrześcijanie wielokrotnie sprzeniewierzyli się Ewangelii i ulegając logice przemocy pogwałcili prawa ludów i narodów, okazując pogardę dla ich kultur i tradycji religijnych”. Błagał Boga o przebaczenie i w imieniu Kościoła wyrażał wolę „wiernej realizacji niezmiennego orędzia Ewangelii: nigdy więcej działań sprzecznych z miłością w służbie prawdy, (...) nigdy więcej poniżania godności narodów, nigdy więcej czynów podyktowanych logiką przemocy, nigdy więcej dyskryminacji, odrzucenia, ucisku, lekceważenia ubogich i najmniejszych”.

Na początku chrześcijaństwa było nie do pomyślenia, by chrześcijanin został cesarzem. Potem, że cesarz może nie być chrześcijaninem. Potem związek ołtarza z tronem dał początek naciąganiu Ewangelii, konstruowaniu nauki o „wojnie sprawiedliwej”, przy czym za „sprawiedliwą” uznawano wojnę wedle potrzeb chwili (dziś to pojęcie jest dość precyzyjnie określone).

Nauka Kościoła na temat wojny i pokoju dojrzewała przez stulecia. Dzięki takim ludziom jak św. Franciszek, Jan XXIII, ale też ksiądz Jan Zieja i Jean Goss, jest dziś prawdziwie ewangeliczna. I nawet niesłuchana wciąż jest potrzebna światu, przynajmniej po to, żeby miał gdzie wrócić.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 40/2014