Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Oxfam: kwestia proporcji

Oxfam: kwestia proporcji

19.02.2018
Czyta się kilka minut
Coraz częściej słychać zarzuty pod adresem pracowników międzynarodowych organizacji humanitarnych.
ANDRES MARTINEZ CASARES / REUTERS / FORUM
P

Po tym, gdy okazało się, że w 2011 r. – podczas akcji pomocy Haiti po trzęsieniu ziemi – kilku pracowników Oxfamu korzystało z usług lokalnych prostytutek, na organizację posypały się gromy. Władze brytyjskie zapowiedziały, że do wyjaśnienia sprawy wstrzymają Oxfamowi dotacje publiczne. Save the Children i Lekarze bez Granic (MSF), być może chcąc uprzedzić krytykę z zewnątrz, natychmiast ujawniły, że w 2017 r. prowadziły wewnętrzne dochodzenia ws. kilkudziesięciu przypadków molestowania seksualnego.

Tyle usłyszał świat. Dopiero po kilku dniach Mark Goldring, prezes Oxfamu, podzielił się z „Guardianem” swoimi wątpliwościami. Nie kwestionując winy swoich pracowników, pytał: „Co takiego zrobiliśmy? Mordowaliśmy dzieci w kołyskach?”; narzekał, że skala medialnych ataków przekroczyła wszelkie proporcje. Krytycy mogą odczytać tę rozmowę jako próbę obrony reputacji Oxfamu. Ale rację mogą mieć też ci, którzy podnoszą alarm, że odbieranie dotacji publicznych najbardziej szkodzi tym, do których pomoc humanitarna jest kierowana. Ponadto, po każdej takiej decyzji politycznej z wpłat wycofują się darczyńcy prywatni – a zaangażowanie wolontariuszy jest często warunkiem istnienia takich instytucji.

Działalności humanitarnej (na Zachodzie przedstawianej czasem w mediach jako np. wynagradzanie krzywd z czasów kolonialnych) od zawsze towarzyszy szczególnie mocny wymóg nieposzlakowanej opinii – niedobrze jednak, gdy przesłania on zdrowy rozsądek. Piętnować trzeba każde zło, czy jednak czyny kilku osób rzeczywiście powinny prowadzić do zamykania całych projektów pomocowych? To zasadne pytanie – tym bardziej że po skandalu w 2011 r. Oxfam, o czym media wspominają już rzadziej, rozstał się z jego bohaterami (w tym szefem misji na Haiti) i uruchomił procedury powiadamiania o nieprawidłowościach (obecne zarzuty dotyczą tego, że organizacja nie powiadomiła opinii publicznej o powodach tych zwolnień). ©℗

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Marcin Żyła jest dziennikarzem, a od stycznia 2016 r. również zastępcą redaktora naczelnego „Tygodnika Powszechnego”. Do zespołu pisma dołączył przed ośmioma laty. Od początku europejskiego...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]