Obejrzałam film “Pasja". Inaczej teraz mówię różaniec, inaczej się modlę. Patrzę w kościele na Ukrzyżowanego i widzę, że przyzwyczailiśmy się do “umytego" ciała naszego Zbawiciela, do naszego wyobrażenia Jego twarzy, nawet do korony cierniowej, wyglądającej prawie dekoracyjnie. Tak nie było. Tworzymy “wygodne" obrazy i symbole - Mel Gibson pokazuje, że można zobaczyć inaczej. Teraz zdaję sobie sprawę z ogromu naszych grzechów, które sprawiły, że druga osoba Trójcy Św. zeszła do nas i pozwoliła się poddać nieludzkim torturom, abyśmy uczyli się tajemnicy odkupienia jako miłości.
NINA BOŁASZEWSKA (Vancouver, Kanada)
Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.
Inne artykuły tego autora
W naszym serwisie nie ma jeszcze innych artykułów tego autora.














