Ostatni encyklopedysta

„To zupełnie niepotrzebna książka, którą każdy by chciał mieć w domu”. Arcyblurb autorstwa Marcina Świetlickiego jest chyba najtrafniejszą rekomendacją tego osobliwego dzieła.
Czyta się kilka minut

Paweł Dunin-Wąsowicz to chyba ostatni przedstawiciel wymarłego gatunku samotnych encyklopedystów, pracujących bez rozbudowanego aparatu wykonawczego i rzeszy współpracowników. Tyle że w dziedzinach, które go pasjonują, nie ma zapewne konkurentów. W „Polskiej Bibliotece Widmowej” zajął się niejako drugim poziomem świata wykreowanego przez literaturę – obojętne, realistyczną czy też fantastyczną. Jakie zmyślone książki czytają zmyśleni bohaterowie i dlaczego autor, ten realny, włożył im do ręki takie właśnie, a nie inne tytuły?

Klasykiem gatunku pozostaje oczywiście Stanisław Lem, który recenzje z nieistniejących pozycji oraz wstępy do nich uczynił budulcem kilku książek i którego bohaterowie, jak Ijon Tichy czy Kris Kelvin z „Solaris”, sporo czytają. U Lema te zmyślone lektury pełnią rozmaite funkcje – w „Solaris” np. wprowadzają w niepojęty świat tytułowej planety. Często bywają żartem, czasem zaś, jak w „Prowokacji”, dotyczą spraw śmiertelnie poważnych.

Wiele fikcyjnych tytułów wymyślił Jerzy Andrzejewski na potrzeby swojego najambitniejszego dzieła, czyli „Miazgi”, a ściślej rozdziału „Intermedium czyli Życiorysy Polaków”. Widmowe dzieła nawiązują czasem aluzyjnie do rzeczywistych, czasem służą wbiciu szpili innemu pisarzowi, czasem stanowią element środowiskowej gry towarzyskiej. „Polska Biblioteka Widmowa – pisze Dunin-Wąsowicz – tak jak Biblioteka Narodowa, nie wyklucza autorów tekstów źródłowych z przyczyn światopoglądowych ani nie wartościuje uprawianych przez nich gatunków literackich”. Mamy tu więc lewicę i prawicę, socjalistów i narodowców, piewców PRL-u i nieprzejednanych emigrantów, że o podziałach całkiem współczesnych już nie wspomnę. Mamy też pisarzy największych, z Mickiewiczem i Prusem na czele, oraz trzecio-, czwarto- i piątorzędnych, arcydzieła – których, jak to u nas, niewiele – i mniej lub bardziej zabawną grafomanię. Nie miałem pojęcia, że jest tego w naszej literaturze takie mnóstwo! A wszystko, jak to w encyklopedii, starannie opisane. Hasła ze streszczeniami fikcyjnych książek ułożone wedle tytułów, z odsyłaczami do książek rzeczywistych, do tego bibliografia oraz indeks osobowy, obejmujący zarówno postacie realne, jak i fikcyjne.

Na finał, dla przykładu, jedno z setek haseł, które mnie wyjątkowo urzekło: „»Krótkie terapie odkurzaczem« – jedna z trzech książek zamieszkujących poznański Wieżowiec opisany w opowiadaniu Agnieszki Kuciak »Animula blandula«. Razem z »Tao« i »Urynoterapią« obracały się one tyłem do każdego, kto pragnąłby opowieści”. ©℗

​PAWEŁ DUNIN-WĄSOWICZ, POLSKA BIBLIOTEKA WIDMOWA. LEKSYKON KSIĄŻEK ZMYŚLONYCH, Narodowe Centrum Kultury, Warszawa 2016, ss. 304

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 16/2017