Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Osobna droga

Osobna droga

21.06.2015
Czyta się kilka minut
Pustelnią może być mieszkanie w mieście, domek na odludziu, budynek kościelny. Pustelników jest coraz więcej. Ci prawdziwi unikają mediów.
Erem kamedułów na krakowskich Bielanach Fot. Bogdan Krężel / FORUM
O

Ojciec śpi w trumnie?” – pytają. Ja na to: „Po śmierci”. „A ma ojciec trupią czaszkę?” Ja: „Moja będzie trupia niedługo”. Jest mnóstwo stereotypów związanych z życiem pustelniczym. Ludzie spodziewają się czegoś nadzwyczajnego – opowiada o. Janusz Jędryszek, twórca i mieszkaniec franciszkańskiej pustelni na Górze Polanowskiej koło Koszalina. – W zimie noszę długą brodę, ale na lato ją strzygę, żeby nikt nie kojarzył mnie z ekstrawagancją. Tłumaczę, że pustelnia nie jest dla dziwaków, ale dla grzeszników.

Jak odróżnić dziwaka od pustelnika?
– Kiedy zamieszkałem w pustelni, wywołałem w okolicy sensację. Falą napływali do mnie dziwacy. Ktoś przyszedł w worku pokutnym i chciał tu zamieszkać. Pytam: „Ale komu worek będziesz pokazywał? Nikomu nie zaimponujesz”. Ktoś inny przyszedł boso – zimą. Ja na to: „Sarenki mają cię podziwiać? Też chodzą boso”. Dziwakom potrzebny jest tłum...

14578

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

a zna, to słyszy i wśród zgiełku, także Boga doświadczyć można w tłumie, jak wspomniany Tomasz Merton-trapista. Bóg rzadko bywa tam, gdzie wyznaczymy mu czas na spotkanie, gdzie chcemy, aby był. Albo inaczej jest wszędzie , wypełnia przestrzeń wokół nas, jest we mnie, nade mną i w czeluściach... Naszła mnie jeszcze refleksja związana z izolacją w celi, całkowite zamknięcie nie potrzebuje krat, ścian...człowiek potrafi sam odciąć się od innych. Ów rodzaj zamknięcia wcale nie musi być chorobliwy. Poczucie odosobnienia nie jest obce mieszkańcom przeludnionej planety...W każdym razie, choć przepadam za ciszą, kocham ciszę i lubię przebywać z dala od zgiełku nie wyobrażam sobie życia bez Twarzy Innego...Dla mnie chrześcijaństwo to nade wszystko droga na której spotykam Twarz Innego...Można oczywiście z takiego doświadczenia zrezygnować, wyrzekając się wszystkiego, Mistrz Eckhart wyrzekł się nawet samego Boga...

Zabrakło mi wśród tych wszystkich przykładów odosobnienia klika słów na temat 'miejsca odosobnienia' samego Boga, wszak zapewne taka myśl stała się przyczynkiem do zamieszkania na 'pustyni' Dwie samotności, dwie pustki do całkowitego ogołocenia... Ale rozumiem, ze zamiar był inny.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]