Karygodna decyzja szefostwa zakonu Marianów wpisuje się ciąg decyzji i postępowania dominującego obecnie w polskim Kościele i jego hierachii. To nurt anysoborowy, fundamentalistyczno - nacjonalistyczny, wcześniej krytykowany przez Jana Pawła II.
W wypowiedziach ks. A. Bonieckiego nie ma nic niezgodnego z Ewangelią i oficjalnym nauczaniem Kościoła Powszechnego, w przeciwieństwie do permanentnego szokowania przez ks. T. Rydzyka wystąpieniami ziejącymi nienawiścią, antyewnagelicznymi. I co? Nikt go nie każe i nie zawiesza.
Mówi się, że ks. Boniecki działa na dziedzińcu pogan. A na jakim dziedzińcu działał Chrystus,odwiedzając, ucztując i nauczając w domach celników i innych pogan?
Ks. Boniecki jest wspólczesnym, wiernym naśladowcą Pana Jezusa, natomiast przeważająca część krytykujących go hierarchów swoimi wypowiedziami i decyzjami, upodabnia się jak najbradziej do starożytnych faryzeuszy.
Przedstawiciele sekty polityczno-religinej głoszą, że władze zakonu Marianów miały prawo ukarać ks. Bonieckiego. Tak, owszem, to prawda. Omijają jednak sedno sprawy: to, iż ks. Boniecki w niczym nie uchybił nauczaniu Kościoła i jego doktrynie. Celuje w tym zwłaszcza wspólczesny Torquemada - Tomasz Telikowski i jego poplecznicy - inkwizytorzy.
Jeszcze mocniej utwierdzam się w przekonaniu, że ruch Palikotowo - Urbanowy jest swoistym biczem i dopustem Bożym, zesłanym na polski Kościół, aby zawrócić go z heretyckiej drogi sekty polityczno - religijnej, drogi prowadzącej ku przepaści.
Marek Światłowski - katolik z Kutna, czytelnik TP od 44 lat.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.













