Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Wydanie specjalne "Polska Żydowska"

Ojciec Tom na wolności

Ojciec Tom na wolności

19.09.2017
Czyta się kilka minut
Świadomość o jego uprowadzeniu półtora roku temu trafiła w Polsce na czołówki katolickich portali internetowych.
ALBERTO PIZZOLI / AFP / EAST NEWS
S

Spekulowano: że jest torturowany przez muzułmańskich porywaczy, że ci planują ukrzyżować go w Wielki Piątek; w komentarzach, jak często przy podobnych okazjach, publikowano obelgi pod adresem islamu. Kiedy jednak kilka dni temu, dzięki mediacji sułtanatu Omanu, salezjanin o. Tom Uzhunnalil został uwolniony, zainteresowanie mediów było znacznie mniejsze.

W marcu 2016 r. niezidentyfikowana do dziś grupa islamskich ekstremistów zaatakowała dom Misjonarek Miłości w Adenie (Jemen), zabijając 16 osób, w tym cztery zakonnice, i porywając o. Uzhunnalila. O jego uwolnienie apelował papież; w internecie znalazł się film, na którym o pomoc prosił sam uprowadzony. Ostatecznie niewola zakończyła się 12 września, po sukcesie negocjacji prowadzonych (podobnie jak wcześniej w przypadku innych porwanych w Jemenie) przez władze sąsiedniego Omanu. Watykan i biskupi indyjscy podziękowali już sułtanowi tego kraju. Ojciec Uzhunnalil spotkał się natomiast w Watykanie z Franciszkiem. Podziękował porywaczom za to, że traktowali go dobrze; powiedział, że „najskuteczniejszą bronią przeciw wrogowi są zawsze miłość i modlitwa”. Łamiącym się głosem wspominał też zakonnice, które zginęły podczas ataku w Adenie. ©℗

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]