Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Ograniczenia utopijnej wyobraźni

Ograniczenia utopijnej wyobraźni

27.02.2012
Czyta się kilka minut
„Superpaństwo. Powieść o Europie przyszłości” to humorystyczna i z ducha oświeceniowa panorama społeczeństwa niedalekiej przyszłości (za około 40 lat).
S

Spotykamy w niej bardzo wielu typowych bohaterów reprezentujących rozmaite klasy i warstwy społeczne: od polityków przez intelektualistów po nielegalnych imigrantów i terrorystów. Słowem, projekt zakreślony prawie na miarę „komedii ludzkiej” przyszłości. Niestety, wizja Aldissa bardzo rozczarowuje. Przedstawiona na kartach powieści Europa wcale nie różni się znacząco od tej, w której żyjemy. Mamy zjednoczone superpaństwo Unii Europejskiej, prowadzące z jednej strony ekspansję i kolonizację kosmosu, z drugiej zaś – w bardzo tradycyjny i konwencjonalny sposób (bez dronów i superżołnierzy) – „imperialistyczną” wojnę z biednym krajem Azji południowo-wschodniej. Mamy rzecz jasna trochę wynalazków, głównie androidy i ambient (coś na kształt internetu i telewizji w jednym) – można się zastanowić, czy to trochę nie za mało, jak na 40 lat rozwoju technologicznego? Oczywiście wraz z postępem cywilizacyjnym rozwijają się nowe formy władzy biopolitycznej: SAC (czyli quasi-totalitarny rządowy program eliminacji ubóstwa) czy regulacje dotyczące seksu (po 55. roku życia kopulacja jest karalna). Rzeczą, której nie mogło zabraknąć w obrazie przyszłości, jest katastrofa ekologiczna, dlatego w kluczowym momencie w Europę uderza fala tsunami. Zdaje się, że wizja Aldissa nie należy do najbardziej przewrotnych i futurystycznych, a więc wielu fanów literatury sciencefiction może odczuwać w trakcie lektury lekki niedosyt (książka wypada słabo w zestawieniu z na przykład znacznie bardziej błyskotliwą dystopią „Corpus delicji” Juli Zeh).

Jednak najistotniejsza w książce Aldissa jest strategia krytyczna, którą posługuje się autor. „Superpaństwo” może być czytane zarówno jako satyra na współczesność, bowiem projekcja przyszłości jest doprowadzeniem do logicznego końca aktualnych tendencji (co może tłumaczyć ograniczenia fantazji autora), jak i pesymistyczna wizja zła tkwiącego w naturze ludzkiej. Aldiss stawia banalną tezę: niezależnie od tego, jak zorganizujemy rzeczywistość społeczno-kulturową, to i tak człowiek pozostanie skażonym, niedoskonałym zwierzęciem. Dlatego w powieści – bardziej niż futurystyczne obrazki – uwagę przyciągają opisy ludzkich ułomności: nieposkromionych ambicji, kompleksów, okrucieństwa, zazdrości, hipokryzji i wielu innych, których łatwo się domyślić. Ta uniwersalna kondycja ludzkości zostaje przedstawiona przez autora z pewnym ironicznym dystansem, który najlepiej ucieleśniają zapiski tajemniczych „Pomyleńców” (zdroworozsądkowych sceptyków). Czy jednak ekspozycja absurdów i nonsensów, z jakich utkane jest życie codzienne, zakończona konstatacją o zepsutym i cynicznym człowieku, jest najskuteczniejszym narzędziem krytycznym w dobie powszechnego cynizmu?

Ostatecznie Aldiss dokonuje konserwatywnego ruchu zatrzymania pracy ironii na rzecz naiwnego moralizatorstwa. Przemawia niczym nobliwy mędrzec namawiający nas, abyśmy się powstrzymali z naszą żądzą władzy i dominacji nad światem i bliźnimi. Niestety, takie kaznodziejskie zawołania nie posiadają żadnej mocy krytycznej – słuchamy ich z przymrużeniem oka.

„Superpaństwo” może być czytane zarówno jako satyra na współczesność, bowiem projekcja przyszłości jest doprowadzeniem do logicznego końca aktualnych tendencji (co może tłumaczyć ograniczenia fantazji autora), jak i jako pesymistyczna wizja zła tkwiącego w naturze ludzkiej.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]