Oblężone pałace Boga

Spadkobiercy nędznych rybaków dusz z Galilei pozamykali się w swych posiadłościach przed kobietami, zasłonili kordonami zbrojnych, pogasili świece, włączyli panoramiczne telewizory i obserwują rozruchy.
Czyta się kilka minut

Depozytariusze władzy, rzecznicy wiary Matki Kościoła Powszechnego – matki, która nie wyklucza – postanowili niepostrzeżenie przykręcić śrubę pod płaszczykiem pandemii, kalkulując cudze ryzyko, ryzyko przestraszonych ludzi, ludzi potencjalnie zakażonych, potencjalnie niosących chorobę swoim bliskim. Z góry wykluczyli opór, licząc na powszechność wizji potencjalnej choroby i śmierci setek tysięcy ludzkich istnień. Czyżby się przeliczyli? Czyżby współcześni uczeni w piśmie czegoś o naturze ludzkiej nie doczytali w złoconych księgach?

Spadkobiercy nędznych rybaków dusz z Galilei pozamykali się w swych posiadłościach przed kobietami, zasłonili kordonami zbrojnych, pogasili świece, włączyli panoramiczne telewizory i obserwują rozruchy. Hierarchowie – korona stworzenia, książęta Kościoła, arystokraci ducha, depozytariusze najgłębszych prawd wiary, nosiciele arki przymierza, nie przymierzając, elita elit, crème de la crème struktury władzy, duchowej oczywiście, gdzieżby tam innej, inna władza tylko ręka rękę myje, jedna ręka błogosławi, druga pałuje. Rozpętali piekło.

I teraz biedni dusz-pasterze patrzą na poruszone kobiety pod bramami, coraz głośniej kołaczące do bram posiadłości. Gdzie się dusz-pasterze podzieją, gdy nie pomogą zasieki z radiowozów, nie wytrzyma forsowania elektryczny pastuch, potulne niegdyś stadko wyrwie się na wolność? Wyświechtane formułki przestaną działać po linii najmniejszego oporu, system się zawiesi, imploduje, odsłaniając bezczelne kłamstwa i „nie pamiętam”? Zaczną się pytania o sens rezydencji, bogactwa, przywilejów, królowie i książęta staną się nadzy – a to nie będzie przyjemny widok, choć wiekopomny.

Czy wiernym będzie dane? Czy wierne po prostu same sobie otworzą i zaczną zwiedzanie? Zwiedzać pałace Boga – zaprawdę, chwalebne to i sprawiedliwe, rzekłby Chrystus, zapewne, zaprawdę rzekłby, gdyby się pod niego gracko nie podszyto. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 44/2020