Reklama

O tym Różewiczu, jak chcę go myśleć

O tym Różewiczu, jak chcę go myśleć

10.10.2006
Czyta się kilka minut
1.
I

Ilekroć byłem w dzieciństwie świadkiem sprzeczki między rodzicami, czułem - choć mogło to mieć niewiele wspólnego z prawdą - że wymaga się ode mnie, bym zajął określone stanowisko, wręcz rozstrzygnął na czyjąś korzyść. Mnie natomiast najmniej zależało na wyłanianiu zwycięzcy, chciałem nade wszystko rozładować napięcie. Jak przyznać rację każdej ze stron, nie przyznając racji nikomu, jak rozstrzygnąć sprawiedliwie, w gruncie rzeczy nie rozstrzygając, albo: jak rozstrzygnąć na wyższym poziomie? - wówczas nie zadawałem sobie podobnych pytań, działałem intuicyjnie. A intuicja podpowiadała dwie strategie: milczenia i ironicznego uśmiechu. Więc dawałem rodzicom swoje milczenie, by ulepili z niego, co zechcą; mój konformizm miał cel, którym było przywrócenie zgody, harmonii i ładu. Święty spokój. Milczenie i śmiech - jakże pojemne to kategorie, pomyślałem z perspektywy lat.

...
14246

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]