O fajności Franciszka

Kaznodzieja z Rzymu, który bez ustanku powtarza, że Bóg jest najważniejszy, jak na katolickiego hierarchę w XXI w. wychwalany jest pod niebiosa.
Czyta się kilka minut

Trudno się jednak oprzeć wrażeniu, że wychwalany jest zwłaszcza przez tych, którzy „niebiosa” rozumieją metaforycznie. Wypowiedzi na temat Boga traktują jako drugorzędne i wynikające ze specyficznej pracy papieża, a zwracają uwagę na zaskakujące telefony, barwne słowa i jazdę metrem.

Nad Wisłą Franciszek staje się nadzieją tych, którzy chcą przesunąć Kościół dalej od Torunia, i tych, którzy chcieliby osłabienia kościelnej biurokracji. Z kolei ci, którzy polski Kościół chcą ocalić przed najazdem genderu, zacierają ręce, że główne media przemieniają Franciszka w telewizyjnego „fajnego gościa” (fajny papież byłby niegroźny). Przedziwny sojusz – odległy od prawdy, że „Bóg jest najważniejszy” – dziennikarzy i krzyżowców. Albo śmieszny przypadek, albo dalekosiężny plan Opatrzności.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 49/2014