Niezależnie od tego, czy źródłem jest nieprecyzyjne ustawodawstwo, czy też ludzkie błędy bądź brak profesjonalizmu, czy wreszcie lenistwo, strach i oportunizm przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości, pewne jest jedno: obywatele dostali kolejne dowody, że w sądach III RP jest się różnie traktowanym w zależności od społecznego statusu i potencjalnych wpływów.
Wyjście jest banalne i też jedno: jeśli sprzeczne bądź niejasne są przepisy, trzeba je zmienić bądź ujednolicić ich wykładnię, jeśli zawinili ludzie - wykorzystać wszelkie środki proceduralne, by naprawić ich pomyłki bądź skorygować świadomie naciągane interpretacje ustaw. To zadanie dla prawników.
Lecz jeśli się to uda, równie ważne jest, by w obu przypadkach publicznie wyjaśnić i wytłumaczyć rzeczywiste przyczyny zamieszania. To też zadanie dla wymiaru sprawiedliwości - a nie tylko dla mediów. Bo inaczej przekonanie o nierównym prawie pozostanie.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















