Nierówne prawo to nie prawo

Raz sąd III RP jest nadzwyczaj surowy i zgadza się na tymczasowe aresztowanie 21-latka, który miał sfałszować szkolną legitymację. Innym razem sąd III RP jest nadzwyczaj wrażliwy i wyłącza jawność społecznie ważnego procesu oskarżanych o oszustwa polityków ze Starachowic, argumentując najpierw, że obecność publiczności na rozprawach mogłaby prowadzić do naruszenia ich dóbr osobistych, a potem powołując się na fakt, że prokuratura nadała większości akt sprawy klauzulę tajności.
Czyta się kilka minut

Niezależnie od tego, czy źródłem jest nieprecyzyjne ustawodawstwo, czy też ludzkie błędy bądź brak profesjonalizmu, czy wreszcie lenistwo, strach i oportunizm przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości, pewne jest jedno: obywatele dostali kolejne dowody, że w sądach III RP jest się różnie traktowanym w zależności od społecznego statusu i potencjalnych wpływów.

Wyjście jest banalne i też jedno: jeśli sprzeczne bądź niejasne są przepisy, trzeba je zmienić bądź ujednolicić ich wykładnię, jeśli zawinili ludzie - wykorzystać wszelkie środki proceduralne, by naprawić ich pomyłki bądź skorygować świadomie naciągane interpretacje ustaw. To zadanie dla prawników.

Lecz jeśli się to uda, równie ważne jest, by w obu przypadkach publicznie wyjaśnić i wytłumaczyć rzeczywiste przyczyny zamieszania. To też zadanie dla wymiaru sprawiedliwości - a nie tylko dla mediów. Bo inaczej przekonanie o nierównym prawie pozostanie.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 35/2003