Niebezpieczna furtka

Sąd we Francji przyznał prawo do adopcji lesbijce. 48-letnia Emmanuelle B., przedszkolanka, od 20 lat żyje w związku z L., szkolną psycholożką, a od 10 lat starała się o adopcję. Francuski wymiar sprawiedliwości dwukrotnie odmówił jej takiego prawa, więc poskarżyła się w Europejskim Trybunale Praw Człowieka, a ten nałożył na Francję karę za dyskryminację i łamanie art. 14 Konwencji Praw Człowieka.
Czyta się kilka minut

Nad Sekwaną prawo zezwala na adopcję osobom samotnym bez względu na orientację seksualną. Możliwości takiej nie mają natomiast osoby żyjące w usankcjonowanym związku homoseksualnym. Emmanuelle B. z prawnego punktu widzenia nie żyła w takim związku, choć w rzeczywistości tak właśnie było. Jednym z argumentów wysuwanych przez sąd przeciw przyznaniu jej prawa do adopcji był fakt, że upierała się przy wyborze płci dziecka - w grę wchodziła tylko dziewczynka - oraz że w kolejce do adopcji czekają związki małżeńskie, którym z reguły daje się pierwszeństwo.

To kolejny wyrok Trybunału, który pod pozorem obrony praw mniejszości uderza w prawa innych - tym razem najsłabszych. Dzieci bowiem mają niezbywalne prawo do wzrostu w rodzinie, a różnica płci wychowujących je osób stanowi podstawę, na której powinny kształtować się ich osobowość oraz umiejętność budowania relacji społecznych. Po drugie, adopcja nie jest kwestią indywidualnych praw, a jej celem jest przecież ochrona dziecka już na starcie zranionego, bo pozbawionego rodziców biologicznych.

Przypadek Emmanuelle B. jest ilustracją coraz silniej utwierdzanego w społeczeństwie przekonania o niezbywalnym prawie do posiadania dziecka. I stanowi precedens dla kolejnych wyroków, a co za tym idzie: otwiera furtkę do walki o nowelizację prawa do adopcji dla homoseksualistów. Furtka ta może wieść na niebezpieczne tereny, bo jak wiadomo z doświadczenia Hiszpanii czy Wlk. Brytanii, kobiety nie oddają dzieci do adopcji w obawie, że trafią one do związków homoseksualnych. Zamiast rodzić, poddają się więc aborcji.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 47/2009