Nieba nie ma co szukać w zaświatach

Przecież Jezus powiedział: „Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do końca świata”.
Czyta się kilka minut
O. Wacław Oszajca SJ // Fot. Grażyna Makara
O. Wacław Oszajca SJ // Fot. Grażyna Makara

Jezus powiedział uczniom: „Niebo i ziemia przeminą, ale moje słowa nie przeminą. O tym jednak, kiedy nadejdzie ten dzień i godzina, nikt nie wie: ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec”. Jak to, Jezus jest Bogiem, wie wszystko!

„Wielu osobom łatwiej jest wierzyć, że Jezus Chrystus był Bogiem, niż że był prawdziwym człowiekiem” – mówi prof. Henryk Pietras SJ. Realność człowieczeństwa Jezusa przejawia się w tym, że „gdy mówił, że nie wie, kiedy nadejdzie koniec świata, to nie oszukiwał. Nie »ukrywał« wiedzy – po prostu nie wiedział, bo człowiek tego nie wie. Nawet taki człowiek, jak Jezus”.

Jeśli Chrystus byłby przede wszystkim Bogiem, to można machnąć ręką i powiedzieć: owszem, On tak potrafił, bo był Bogiem – wszechmocnym i wszechwiedzącym; a ja nie jestem Bogiem, więc nie można ode mnie oczekiwać, że będę myślał, mówił i robił jak On. Więc póki co nie marnujmy czasu: „Niech świeci wasze światło dla ludzi, aby widzieli wasze dobre czyny i chwalili waszego Ojca, który jest w niebie”. Nic na tym świecie nie jest przypadkiem. Wszystko, cokolwiek znamy, jednocześnie kończy się i zaczyna, śmierć i narodziny splatają się w nierozerwalny węzeł, a mimo to przez wieki utrzymywaliśmy, że wieczne jest tylko to, co niezmienne. Im głębiej nasz umysł, biblijne serce, zanurza się w świat, tym więcej wiedzy i jeszcze więcej nowych pytań. Końca tej wędrówki nie widać i nie znaczy to, że pojękując, staczamy się w nicość. Wisława Szymborska: „Czemu ty się, zła godzino, / z niepotrzebnym mieszasz lękiem? / Jesteś – a więc musisz minąć. / Miniesz – a więc to jest piękne”. Chrześcijanie zaś uwzięli się, by „ów dzień”, czyli tzw. koniec, śmierć świata, przyspieszać.

Po modlitwie „Ojcze nasz” prosimy Boga, „abyśmy zawsze wolni od grzechu i bezpieczni od wszelkiego zamętu, pełni nadziei oczekiwali przyjścia naszego Zbawiciela, Jezusa Chrystusa”. Pełni nadziei, a więc bez strachu – choćby dlatego, że już niejeden koniec świata szczęśliwie przeżyliśmy. To Jezusowe przyjście (czy przychodzenie) odbywa się przecież nieustannie, gdyż Syn Człowieczy po Ojcu odziedziczył imię – JEST. Świat też jest, jaki jest, innego nie mamy. Nieba też nie ma co szukać w zaświatach: „Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do końca świata” – obiecał Jezus.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru Nr 45/2024

W druku ukazał się pod tytułem: Nie przeminie