Dajmy spokój lefebrystom. Nie zatrzymają zmian w Kościele

W Polsce posługuje już 163 żonatych diakonów. To, co Kościół jeszcze niedawno uważał za niemożliwe, staje się rzeczywistością.
Czyta się kilka minut
O. Wacław Oszajca SJ // Fot. Grażyna Makara
O. Wacław Oszajca SJ // Fot. Grażyna Makara

Kto reformuje Kościół? – pytanie, które znowu szczególnie ostro wybrzmiało podczas święceń biskupich czterech mężczyzn z Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X. Odpowiedź wydaje się prosta – Bóg. Bóg żydów i chrześcijan nie robi tego samodzielnie, gdyż nie potrafi działać inaczej, jak wspólnie z ludźmi. Nie może właśnie dlatego, że jest wszechmocny. Z nami jest inaczej. Nie jesteśmy wszechmocni. 

Wszechmoc miłości

Paweł Apostoł z całą mocą mówi: „Jestem pewny, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani władze, ani rzeczy teraźniejsze, ani przyszłe, ani moce, ani wysokości, ani głębie, ani jakiekolwiek inne stworzenie nie zdoła nas oddzielić od miłości Boga, objawionej w Chrystusie Jezusie, naszym Panu”. 

Po prostu, wszechmoc Boga polega na tym, że nie potrafi On zmienić swego nastawienia do rzeczywistości. 

W Księdze Mądrości czytamy: „Cały świat jest dla Ciebie jak maleńki ciężarek na wadze, jak kropla rosy, co spada rankiem na ziemię. Nad wszystkimi się litujesz, bo dla Ciebie wszystko jest możliwe, nie skupiasz wzroku na ich grzechach, by dać im możliwość nawrócenia. Kochasz wszystko, co istnieje, nie brzydzisz się żadnym swoim dziełem, bo gdybyś miał nienawidzić któreś z nich, to byś go nie stworzył. Czy mogłoby coś trwać, gdybyś tego nie chciał? Jakże coś by się ostało, gdybyś wciąż tego nie wzywał do istnienia? Troszczysz się o wszystko, gdyż wszystko należy do Ciebie, Władco, Przyjacielu życia!”. 

To właśnie dlatego, że: „Tak bardzo Bóg umiłował świat, iż dał swojego jednorodzonego Syna, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, lecz miał życie wieczne”.

Bóg reformuje więc swój Kościół nie sam jeden, ale przez współdziałanie z tymi, którzy uwierzyli w Jego miłość. Ale co się dzieje, gdy odmawiamy współpracy z Bogiem? Bóg nadal robi swoje. Dowód? 

Kościół robi swoje

W Polsce posługuje już 163 diakonów, żonatych mężczyzn i robi to ten sam Kościół, który jeszcze wczoraj uważał to za niemożliwe. 

Dlatego dajmy spokój lefebrystom, nie oni pierwsi i pewnie nie ostatni, przypomnijmy sobie, jak po I Soborze Watykańskim powstali starokatolicy. Niech lefebryści idą swoją drogą. 

Przecież ekumenizm nie jest taktyczną zagrywką, ale zwyczajnym sposobem działania Kościoła. Nie ma co łatać dziur, skoro wciąż w Kościele i poza nim rodzą się piękne perły i dorodne ryby dla poławiaczy i rybaków.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29,90 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz
1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru Nr 30/2026

W druku ukazał się pod tytułem: Poławiacze pereł