Nie ma zgody na ssaka

Gdyby chodziło tylko o występ na Facebooku Marka Migalskiego, którego oburzył widok kobiety karmiącej piersią w restauracji, można by machnąć ręką.
Czyta się kilka minut

Ze zdumieniem jednak obserwuję nagonkę na karmiące matki, która wywiązała się – głównie w internecie – po „wypowiedzi” byłego europosła. Najbardziej dziwią uczestniczące w tej nagonce kobiety, które mają za sobą doświadczenie macierzyństwa.

Pierwszą reakcją na tę nienawistną falę jest złość. Wiem, z iloma trudnościami mierzą się dziś młode matki. One nie mogą się pogodzić z tym, co je teraz – absolutnie niesprawiedliwie – spotyka. Kiedy złość mija, zaczynam się jednak zastanawiać: o co tak naprawdę chodzi?
Podzielę się pewną intuicją: a może agresja kobiet wobec karmiących matek bierze się z zawiści? Statystyki na temat karmienia piersią w Polsce mówią, że wiele kobiet ma poczucie porażki w tym względzie. Chciały karmić, ale się nie udało. Usłyszały, że mają „za mało mleka”, „za małe piersi” itd. I od karmienia odstąpiły. Znam takie kobiety i myślę, że może być im trudno patrzeć na błogą, pełną tkliwości scenę, w której inna kobieta bez problemu, a nawet z przyjemnością przystawia niemowlę do piersi. Nieświadomie budzi się zawiść, a potem – pod pretekstem „nieobyczajności” – następuje atak.

Inne wytłumaczenie to otaczająca nas ponowoczesna kultura. Europoseł piszący, że karmienie piersią jest jak wydalanie, nie wymyślił przecież niczego nowego: od lat słyszymy, że wszystko, co fizjologiczne (a zwłaszcza wszelkie płyny wypływające z naszego ciała), jest „obrzydliwe”. My, kobiety, mamy być wydepilowane, gładkie, bez potu, bez krwi, bez mleka.

Przepełnione pokarmem piersi to dowód, że jesteśmy ssakami. Najwyraźniej nie ma na ten fakt w polskim społeczeństwie zgody. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 33/2016