Netanjahu chce zająć całą Gazę. Utrzymuje, że ma zielone światło od Trumpa

Nie chcemy okupować Gazy, lecz uwolnić ją od Hamasu – mówi premier Izraela, ogłaszając lądową ofensywę na miasto i sugerując, że ma na to przyzwolenie od Donalda Trumpa.
Czyta się kilka minut
Na ulice Tel Awiwu wyszło kilkadziesiąt tysięcy protestujących, domagających się zakończenia walk i uwolnienia zakładników. Izrael, 9 sierpnia 2025 r. // Fot. Jack Guez / AFP / East News
Na ulice Tel Awiwu wyszło kilkadziesiąt tysięcy protestujących, domagających się zakończenia walk i uwolnienia zakładników. Izrael, 9 sierpnia 2025 r. // Fot. Jack Guez / AFP / East News

W nocy z czwartku na piątek gabinet Beniamina Netanjahu zatwierdził plan zajęcia miasta Gaza. Zakłada przesiedlenie całej, blisko milionowej populacji, do obozów na południu Strefy Gazy. Okno operacyjne potrwa do 7 października – dnia, w którym przypada druga rocznica ataku Hamasu na Izrael. Następnie armia rozpocznie ofensywę lądową, celem zabicia pozostałych walczących bojowników (wojskowi szacują, że w okolicach Gazy oraz Al Mawasi wciąż operują dwa bataliony). Hamas jednak nie zamierza się rozbrajać, dopóki nie powstanie niepodległe państwo palestyńskie – jak ogłosił na początku sierpnia. 

Kto się sprzeciwia planom Netanjahu w kwestii Gazy

Rząd izraelski podjął decyzję pomimo sprzeciwu szefa sztabu generalnego gen. Eyala Zamira, doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego Tzachiego Hanegbiego oraz szefa Mossadu Davida Barnei. Przestrzegało przed nią również blisko 20 ekspertów prawa międzynarodowego i politologów z izraelskich uniwersytetów. „Użycie siły, które wykracza poza granice proporcjonalności i nie ma na celu samoobrony, jest bezprawne, a w pewnych okolicznościach stanowi nawet przestępstwo w rozumieniu przepisów regulujących użycie siły i międzynarodowego prawa karnego” – napisali do premiera.

Decyzja Netanjahu wywołała krytykę na arenie międzynarodowej i w Izraelu – w sobotę na ulice Tel Awiwu wyszło kilkadziesiąt tysięcy protestujących, domagających się zakończenia walk i uwolnienia zakładników.

Niezadowolenie słychać nawet wśród niezachwianych dotąd europejskich sojuszników Jerozolimy, jak Niemcy – kanclerz Friedrich Merz wstrzymał dostawy broni do Izraela (według danych Bundestagu od października 2023 r. do maja br. sięgnęły 485 mln euro). „Jeszcze ostrzejsze działania militarne armii izraelskiej w Strefie Gazy, zatwierdzone wczoraj wieczorem przez izraelski gabinet, sprawiają, że niemieckiemu rządowi coraz trudniej jest dostrzec, w jaki sposób te cele [obrona przed terroryzmem – red.] zostaną osiągnięte” – argumentował Merz.

Netanjahu bronił swojej decyzji podczas niedzielnego maratonu konferencji prasowych. Przekonywał, że „Izrael nie chce okupować Gazy, lecz uwolnić ją od Hamasu”, oraz że „nawet po zajęciu Gazy potrzebna będzie kolejna operacja, aby oczyścić centralne obozy w Strefie”, a doniesienia o głodzie to „globalna kampania kłamstw”. Co najważniejsze, do realizacji tych zamierzeń Izrael zdaje się mieć zielone światło ze strony Donalda Trumpa, o czym w poniedziałek poinformowało biuro prasowe premiera.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 33/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Uwolnić Gazę