Nauczyciele moich wnuków

Od 32 lat pracuję w liceum, polonistykę studiowałam więc dawno. Zazdrościłam młodszym kolegom możliwości wyboru zajęć, seminariów poszerzających zainteresowania, dostępu do książek (w moich czasach zdobywanych cudem), możliwości kopiowania notatek.
Czyta się kilka minut

Uświadomiłam sobie jednak, że mojemu rocznikowi (dyplom 1977) dane było znacznie ważniejsze doświadczenie. Mogłam słuchać wykładów "odchodzących mistrzów" - profesorów Eugeniusza Sawrymowicza, Jana Zygmunta Jakubowskiego, Juliana Krzyżanowskiego. Uczestniczyłam w seminariach Kazimierza Bartla, Haliny Kurkowskiej. Zetknęłam się z "klanem" znamienitych uczonych: Jerzym i Januszem Pelcami, panią Pauliną Buchwald-Pelcową.

Czego nauczyły mnie studia? Myślę, że rzetelności badawczej, otwartości, stawiania sobie ambitnych celów. W większym jednak stopniu niż studia ukształtowało mnie harcerstwo. Znajomość metodyki, odpowiedzialność, założenie ciągłego samodoskonalenia. Słowa nauczyciela - instruktora Szarych Szeregów - Piotra Pomiana o tym, że nauczyciel, który przestaje się uczyć, powinien zrezygnować z wykonywania zawodu, towarzyszą mi do dziś.

Lubię uczyć, rozmawiać z uczniami, wraz z nimi poznawać nowe teksty. Od pewnego czasu jednak mniej satysfakcji daje mi prowadzenie praktyk studenckich. Zajęcia w szkole, wtłaczane w natłok innych, traktowanie ich jako przykrego obowiązku, brak przygotowania i przerażająca ignorancja prowadzą do przemyśleń na temat przyszłości polonistyki i przedmiotu w praktyce szkolnej. Stąd debata na ten temat wydaje się ważna.

Moje uwagi nie mają uporządkowanego charakteru, są tylko "zaczynem" myślenia na ten temat.

Studenci polonistyki powinni pisać więcej prac semestralnych, zdawać ustne egzaminy, umieć zaprezentować się w różnych sytuacjach. Powinno kłaść się nacisk na zdolność radzenia sobie w kontaktach z rozmówcami i słuchaczami.

Przed wyborem specjalizacji nauczycielskiej powinny być przeprowadzane badania predyspozycji do wykonywania zawodu.

Studia nauczycielskie powinny mieć rozbudowany cykl zajęć z psychologii rozwojowej, metodyki, warsztatu pracy nauczyciela. Zupełnie inaczej powinny być zorganizowane zajęcia hospitowane i praktyki szkolne (czego można nauczyć się w czasie przypadkowych 20 godzin praktyki w liceum?). W tym zakresie konieczna jest ścisła współpraca wyższych uczelni, szkół i doradców metodycznych. Wielu nauczycieli-praktyków mogłoby być mentorami studentów. Zajęcia metodyczne powinny wyposażać w wiedzę na temat programów nauczania, standardów egzaminacyjnych, sposobu konstruowania prac kontrolnych, zasad oceniania prac pisemnych i wypowiedzi ustnych, organizowania zajęć w grupie, doboru aktywnych metod uczenia, funkcji oceny.

Nauczyciel polonista powinien umieć swobodnie interpretować z uczniami różne teksty kultury, studia powinny dawać mu możliwość poznania dyscyplin uzupełniających edukację, rozszerzać wiedzę interdyscyplinarną.

Moje refleksje, choć nie odkrywcze, wynikają z troski: kto będzie uczył moje wnuki?

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 29/2009