Natura posła Węgrzyna

Poseł Robert Węgrzyn z PO stał się bohaterem politycznych komentarzy, gdy chichocząc, podzielił się z reporterem odczuciami na temat osób homoseksualnych.
Czyta się kilka minut

"Z gejami to dajmy sobie spokój, ale z lesbijkami - rechotał - to chętnie bym popatrzył". Posypały się oceny, interpretacje i pytania. A więc po pierwsze: czy była to homofobiczna wypowiedź? Bez wątpienia, bo zarówno wobec gejów, jak i lesbijek wyrażała pogardę. Ale czy obraziła osoby homoseksualne? Trzeba zapytać ich samych, ale mam wątpliwości, czy tak żenujące - podwójnie, bo wypowiedziane ze świadomością, że to wystąpienie publiczne - słowa są w stanie skompromitować kogokolwiek poza samym mówiącym. Zresztą nazywanie czyichś słów "wypowiedzią" zakłada minimum powagi, tymczasem zachowanie Węgrzyna ocenić łatwo: chodzi raczej o prostacki rechot, zwykłe - by tak rzec - buractwo.

Po drugie: czy Węgrzyn - jak komentowano - przekroczył granicę? Jaką granicę? Przecież taki rechot rozbrzmiewa jak Polska długa i szeroka. Rechocze Polak, komentując wygląd i domniemane zachowania seksualne innych, wulgarne określenia czynności seksualnych i osób homoseksualnych to repertuar wyzwisk dzieci w podstawówkach, gładź szpachlową i kurze fermy reklamuje się przy pomocy kobiecego ciała, standardowym wyposażeniem biur, nie tylko moto-serwisów, są kalendarze z "gołą babą". Nie umiejąc normalnie rozmawiać o seksualności, uznajemy ją za sprośny sekret, sublimowany w prostackich żartach, być może maskując w ten sposób własną wobec seksu bezradność.

W tym sensie ciąg dalszy wypowiedzi posła Węgrzyna, o tym, że homoseksualizm jest jakoby "pogwałceniem praw natury", nie jest głosem w żadnej debacie, lecz jedynie wyrazem natury posła Węgrzyna.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 08/2011