NATALIA GORBANIEWSKA

W Rosji wszyscy mówili o niej zdrobniale – Natasza.
Czyta się kilka minut
Okładka dodatku "Natalia Gorbaniewska" / Fot. Marcin Bondarowicz
Okładka dodatku "Natalia Gorbaniewska" / Fot. Marcin Bondarowicz

Była niska, z wiekiem coraz szczuplejsza, ale pełna energii. Aż dziw brał, że taka delikatna kobieta była zdolna do tak zaciekłej walki z radzieckim systemem: demonstracja na placu Czerwonym w 1968 r., samizdat. A za karę więzienie i szpital psychiatryczny, w których więźniom robiono ukrutkę – owijano mokrym prześcieradłem, a to schnąc kurczyło się i zadawało niemiłosierny ból. Kiedy się z nią rozmawiało, odpalała papierosa za papierosem i była radosna. Jakby pamięć o złu, które jej wyrządzono, gdzieś wyparowała. Nie mówiła o przeszłości. Patrzyła w przyszłość – martwiła się o Rosję. Solidaryzowała się z manifestantami wychodzącymi na ulice Moskwy, bywało, że sama przyjeżdżała na demonstracje. Chciała widzieć Rosję demokratyczną, szanującą prawa człowieka. Może jako poetka widziała ją taką w marzeniach. W rzeczywistości tego nie doczekała.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 51-52/2013

Artykuł pochodzi z dodatku Natalia Gorbaniewska